Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Wybacz, że nalegałem na dziecko.
W POPRZEDNICH ODCINKACH
Zrywasz ze mną, tak?
To prawda, że ją pocałowałaś?
Spojrzałam kiedyś na kobietę?
Kocham cię tak, jak rodzinę.
Straciłam najlepszą przyjaciółkę.
Myślałem, że w spółdzielni są zachwyceni tym pomysłem.
Byli. Ale się wycofali.
Jutro zdecydują, czy wchodzą do projektu,
a maszyna jeszcze nie przyjechała.
- Wiesz coś o tym? - Tak. Nie kupiłam jej.
Nico od kilku dni gniewa się na mnie. Nagrałam dla niego filmik.
Dzięki za pomoc.
Nagrałam filmik i wysłałam go Nico.
Gdy dzieci cierpią, nie ma żadnego ale.
Zrozumiesz to, jak zostaniesz matką.
Tak jak Gracia.
- Co ty tu robisz? - Idziesz do szkoły?
POWRÓT DO LAS SABINAS
JESTEM GOTOWA. WYŚLIJ LOKALIZACJĘ.
Nie tak. Dwa razy tyle.
Pracujesz na polu czy w biurze?
Zawsze tak robiliśmy.
No to robiliście źle!
Kurde.
Ogrodzenie ma być dotąd.
Co ty do diabła robisz?
To, co powinnam zrobić już dawno.
Musimy sprawdzić akty własności i granice.
Czyżbym wkraczała na teren Las Sabinas?
Nie zdziwiłabym się.
No to pozwij mnie.
Robisz to z tego samego powodu, dla którego odeszłam z El Acebuche?
Udajesz, że nie słyszysz, co mówię?
Zbuduj ogrodzenie i zamień moje życie w piekło. Mam to gdzieś.
Ale nie wybaczę ci, że rozbiłaś moją przyjaźń z Esther.
Obie dobrze wiemy, że ją okłamałaś.
Tu już zrobione.
Sprawdźcie, czy da się wznieść ogrodzenie obok wiązu.
Jak pani sobie życzy.
Sama jesteś sobie winna.
Dlaczego powiedziałaś jej, co zaszło między nami?
Więc przyznajesz, że mnie pocałowałaś.
To jasne. Jesteś przecież Moliną.
Lubisz krzywdzić ludzi.
Żal mi cię, Paca.
To straszne nie akceptować siebie.
Nie wiem, jak do tego doszło,
ale to nie wina mojej rodziny, że całe życie żyłaś w ucisku.
To ty ciągle krzywdzisz ludzi.
I nie tylko mnie.
Twoją córkę też.
Córkę, którą tak kochasz.
Zapomnijmy o tych papierach i wyjmijmy adidasy.
Adidasy?
Te kupione w Nowym Jorku.
Kiedyś musimy je założyć.
Wszystko się układa. Lucia miała dobry dzień w szkole,
skończyliśmy pracę, a ty kochasz sport.
Czego więcej trzeba?
Innym razem. Jestem wyczerpana.
Bo powiedziałem coś o Lucii?
Wybacz ten brak delikatności. Nie to miałem na myśli.
Nie doszukuję się podtekstów. To fakt. Nie jestem matką.
Tak, jest mi przykro. Ale coś innego rani mnie bardziej.
Co?
Jestem zazdrosna o Gracię.
Ale, Esther, to jest…
Nie chodzi mi o ciebie, tylko o Lucię.
Widzę, jaką mają ze sobą więź. Czuję się okropnie.
Myślałam, że jesteśmy blisko, ale chyba jednak nie.
Jesteście.
Nie widzisz, co się stało?
Lucia ma straszny problem i komu o tym mówi?
Całkiem obcej osobie.
Spójrz na mnie.
Jesteś dla niej jak matka. Nie miej wątpliwości.
Powiedziała Gracii właśnie dlatego, że jest obcą osobą.
O tym nie pomyślałam.
W niektórych sytuacjach łatwiej pogadać z obcym człowiekiem.
Mnie też nie powiedziała.
Też powinno mi być przykro.
Proszę, nie kwestionuj więzi między tobą a Lucią.
Jest naprawdę silna.
I zawsze pozostanie silna.
Nie widziałam tego w ten sposób.
Dziękuję.
- Cześć. - Cześć.
Jak się macie?
Nie pytam, jak poszło, bo pewnie macie już dość tych pytań.
Tobie zawsze chętnie odpowiem.
Dobrze poszło, dzięki.
Wkrótce wszystko wróci do normy.
Pomóc ci?
Dobre intencje…
Pewnie chcesz czegoś ode mnie?
Tak.
Chciałbym pojechać na festiwal w San Luis z Lucią i przyjaciółmi.
Będzie bardzo fajnie.
Bezpłatne koncerty, fajerwerki i mobilna dyskoteka.
Konkursy DJów. Będzie super.
Nie masz za grosz wstydu.
Jasne, że możesz jechać.
Mamy zamiar przenocować w domu kolegi ze szkoły.
- Jakiego kolegi? - Javi.
Nie znam go.
Odbiorę was. Powiedzcie, o której.
Będzie bardzo późno. Nie chcemy sprawiać kłopotu.
To żaden kłopot.
To wliczone w pakiet obowiązków matki.
Mamo, nie rób mi tego.
To nie takie złe.
Mogę zabrać jeszcze dwójkę do auta.
Czy to nie dobry plan?
No tak, super. Moi koledzy i mama.
Tato pozwolił mi zostać tam na noc.
Znam Javiego od czwartej klasy.
Pozwól mu, bardzo cię proszę.
Ostatnie dni były bardzo ciężkie. Dla niego też.
Zasługuje na to.
Okej.
Pod jednym warunkiem.
Że porozmawiam z rodzicami Javiego.
Jasne, nie ma problemu. Dzięki!
Zdaje się, że miałeś mi pomóc?
Chcemy obejrzeć film. Potem nie będzie czasu.
Coś podobnego.
Cześć, mamo.
Cześć.
To jak? Pójdziemy pobiegać?
Chwileczkę. Nie popędzaj mnie.
Daj mu chwilkę. Muszę z tobą pogadać.
U Lucii wszystko dobrze się skończyło.
Z tej okazji zapraszam was wszystkich na obiad w niedzielę.
Dla mnie okej. Esther nie pracuje, a Lucia będzie zachwycona.
Super.
Przekażesz Elenie?
Nie. Lepiej nie.
No tak.
To nie jest najlepszy moment, ale muszę wam powiedzieć, że…
zerwaliśmy ze sobą.
Ale dlaczego?
Szczerze mówiąc, to nie był poważny związek.
Ciągnąć go byłoby stratą czasu.
Moglibyście dalej tracić czas razem.
Ona nie ma nikogo innego, ty też nie.
- Tak? - Zerwaliśmy i już.
Przykro mi, Tano.
Bardzo lubiłem Elenę. Ale skoro miałeś wątpliwości, to lepiej.
To z pracy. Zaczekam na zewnątrz.
Dobrze.
- Cześć. - To ty zerwałeś, prawda?
Tak. Przy telefonie.
- Czy to ważne? - Ważne.
Matka chce wiedzieć wszystko o swoich dzieciach.
Zwłaszcza, gdy zrywają ze swoimi dziewczynami.
Tak. To ja zerwałem.
Coś jeszcze?
- Nie. To wszystko. - Okej.
Lecę. Miguel na mnie czeka.
Dokończ to, jak chcesz. Kocham cię.
Gotowa?
- Auć. - Ała.
Trochę tu ciasno.
Może podłączymy do telewizora?
Nie ma szans. To dziadka telewizor. Przedpotopowy.
Dobry pretekst, żeby siedzieć bliżej dziewczyny.
Wcale nie. To naprawdę stary grat.
Przestań się ze mnie nabijać.
Nie wytrzymam. Jesteś taki zabawny, gdy się denerwujesz.
Zwłaszcza, gdy dotykasz twarzy.
Gdy cię poznałam, nie podobało mi się to.
W ogóle mnie nie lubiłaś. Przeciwnie, nie znosiłaś.
Trochę. Ale ty też nie robiłeś nic, by to zmienić.
Patrzyłeś na nas z góry. Nie odzywałeś się.
Wejdź w moje buty. Wylądowałem na nieznanym terytorium.
Byłem nieśmiały.
Nie, byłeś niemiły.
A ty nadęta.
Miałeś takie wrażenie?
Tak.
No i spójrz.
Na co?
Jesteś zwykłą dziewczyną.
Dzięki za komplement…
Nie to miałem na myśli.
Jesteś wspaniała.
Przepraszam.
Nie, podobało mi się to.
I co? Jednak to był pretekst.
Nie rozumiem, Paca. Po kiego czorta budujesz to ogrodzenie?
- Bo chciałam. - Nie trzeba było.
- Za dużo sobie pozwalasz.
Tutaj to ja krzyczę na ludzi.
Przez twój kaprys możemy mieć problemy prawne z Molinami.
A to teraz jest nam najmniej potrzebne!
Jeszcze jedno słowo, a będziesz harował 24 godziny na dobę.
- Słuchaj, jestem… - Wynocha!
Precz z moich oczu.
Masz z nim jakiś problem?
Jest bezużyteczny.
Mamo, co się stało? Co Tomás ci zrobił?
Nic.
Przerażasz mnie. Jeszcze cię takiej nie widziałam.
Esther.
Kochasz mnie taką, jaka jestem?
Oczywiście. Co za pytanie?
Esther…
Brzmi nieźle, nie? Ta mobilna dyskoteka.
Na pewno będzie fajnie.
Kto by pomyślał?
Że się polubimy? To było bardziej niż pewne.
Nie, że ja cię polubię.
Oby tak bardzo, jak ja ciebie.
Tym razem nie narzekałeś.
Twój pocałunek mnie uzdrowił.
Spróbuj tu. Jeszcze trochę boli.
Wstydziłbyś się.
Potrzebujesz czegoś?
Tak. Właśnie gotuję. Lucia zostanie na kolację?
Nie, dzięki. No nie wiem, jeśli chcesz…
Nie. Czekają na mnie w domu.
Jak chcesz. Nie ma sprawy.
Przyłapała nas.
Lepiej się czujesz?
Dobrze. A teraz powiedz mi, co się stało.
Daj spokój, to przecież tylko ja.
Miałam niezbyt dobry dzień w pracy.
Wiesz, że lubię mieć wszystko pod kontrolą.
By wszystko szło gładko.
A dzisiaj tak nie było.
Poczułam się mała i bezbronna.
A gdy cię zobaczyłam…
wszystko puściło. Straciłam panowanie nad sobą.
Nie znoszę tracić kontroli.
Płacz to nic złego. I czasem trzeba się wyładować.
Zależy, czy ma się powody.
A ja nie mam.
Życie nie jest łatwe dla nikogo.
Mam ciebie.
Kobieta z taką córką nigdy nie powinna płakać.
Widzisz lepszą wersję mnie. Jestem taka sama, jak wszyscy.
Teraz jesteś tu, wysłuchujesz mnie, pocieszasz,
- znosisz moje fanaberie. - Jak mogłoby być inaczej?
Esther.
Myślisz, że jestem dobrą matką?
Czemu mnie o to pytasz?
Odpowiedz mi, proszę.
Czujesz się kochana?
Oczywiście, że tak.
Nie wyobrażam sobie lepszej mamy.
Jedyna dobra rzecz, jakiej dokonałam w życiu, to ty.
Jak możesz tak mówić?
Spójrz na El Acebuche, ziemię, firmy.
wszystko, co osiągnęłaś.
Nic z tego się nie liczy. Mam to wszystko gdzieś.
Jedyne, z czego jestem dumna, to…
ty.
Byłaś najlepszą matką na świecie.
I nadal nią jesteś.
Dziękuję, skarbie.
Dzięki za twoje słowa.
Nigdy nie trać wiary w siebie, mamo.
Nigdy. Słyszysz mnie?
No i popatrz.
Nie tak dawno ja cię pocieszałam, gdy spadałaś z roweru.
A teraz ty pocieszasz mnie.
I zawsze będę to robić.
Właśnie wpadłam na Lucię. Szła do domu.
Wyglądała na szczęśliwą.
- Prawda? - Też tak myślę.
Co jest?
Nic. Nie można się uśmiechnąć?
Nic takiego. Mam dużo roboty.
Coś tu jest na rzeczy…
Nie powiem ani słowa. Nie chcę, żebyś mówiła, że jestem wścibska.
- Daj mi popracować. - Proszę, powiedz.
- No dobrze. - Co jest?
Myślę, że Lucia odzyskuje nadzieję.
Na chłopaka?
Javi?
Nie, nie Javi. Nie domyślasz się?
Twój syn. Lucii podoba się Lucas.
Niemożliwe. Są tylko przyjaciółmi.
Nie bądź naiwna.
Przyjaźń i inne sprawy się nie wykluczają.
Dlaczego tak mówisz? Widziałaś coś?
Wcześniej, w salonie. Niezupełnie oglądali telewizję.
O Boże. A co robili?
Nie przejmuj się. Nic, czego nie wolno robić w tym wieku.
Powinnaś się cieszyć. Lucas wygląda na szczęśliwego.
Jedyna dobra rzecz, jakiej dokonałam w życiu, to ty.
Hej.
A za co to?
Tak dawno się nie ściskałyśmy.
Dziś jest mój szczęśliwy dzień.
Gdy byłam mała, zawsze miałam nocne koszmary.
Dawałaś mi koc, który miał moc odpędzania ich.
- Pamiętasz? - Oczywiście.
Zgubiłaś go.
Nie. Schowałam.
Wolałam twoje przytulanie.
To zawsze dobrze mi robi.
Nie wiedziałam o tym.
Nie wiem, co powiedzieć.
Powiedz, że jestem śliczna, a ty jesteś fajną przybraną mamą.
Tato.
- Zrobisz sobie krzywdę. - Zostaw mnie, wiem, co robię!
Uspokój się.
Może sobie wsadzić to ogrodzenie w…
Przestań.
W głowie się nie mieści. Myśli tylko o tym, by nas wyrolować.
Daj spokój, tato.
Nie mogę. Ty też nie powinnaś.
To, jak cię traktowała…
Jedyna korzyść z tego, że teraz mam mnóstwo czasu dla Las Sabinas.
Chodźmy do domu. Pomyślimy, co zrobić z tym ogrodzeniem.
Byłyście przekonane do tej branży spożywczej.
Byłyśmy, a co?
Tak sobie myślę…
Załóżcie inną spółdzielnię.
- My? - Tak, wy.
Nie wiem. Paca rządzi tu wszystkim…
Tak szybko się poddajesz?
Jesteś tu nowa i nie wiesz wszystkiego.
Wiele osób jej nie znosi. Nie tylko ja.
A co to nam daje?
Siła tkwi w liczbach, do czorta.
Ci ludzie mają już dość Utrerów.
Na pewno chcieliby zmiany.
A jeśli ktoś, to znaczy ty,
ma odwagę, by założyć spółdzielnię, przystąpią bez wahania.
Co ci się stało?
Wspierasz moją siostrę i mnie?
Ej, nie zadzieraj ze mną.
Mówię całkiem poważnie.
- Okej. Rozważę twój pomysł. - Dobrze.
Jeszcze jedna!
Wiesz, co jeszcze trzymam? Twoje rysunki Superziemniaka.
- Naprawdę? - Tak.
Superziemniak ratuje Banana Splita z pożaru.
Pamiętasz? Superziemniak ucieka przed wężem boa.
Na razie.
Cześć.
- Co? - Wiedziałeś o kocu?
Nie miałem pojęcia.
Nie ma mowy. Mówię ci…
Chcę taką jak ona.
Co?
Miguelu Larrea Mellado…
Chcę mieć z tobą dziecko.
Poważnie?
Miałam wątpliwości, ale…
mama i Lucia sprawiły, że uwierzyłam w siebie.
Pokazały mi, że głos matki wydaje się nieobecny, bo jest cichy.
Ale brzmi wtedy, gdy się nie spodziewasz.
Jest tak uczciwy, oddany i piękny, że…
Chcę tego doświadczyć.
Jak najszybciej.
- Cieszę się, że to słyszę. - A ja, że to mówię.
Będziesz najlepszą mamą na świecie.
Cześć, Miguel.
Gdzie jesteś, Paloma?
W domu. Czemu pytasz?
Kiedy przyjdziesz do El Acebuche?
Chciałbym pogadać o kosztach mango.
Nikt ci nie powiedział? Ja już tam nie pracuję.
Co takiego?
Nie pracuję tam.
Czemu nikt mi nie powiedział?
Nie wiem. Zapytaj Pacę.
Muszę iść. Mam wiele rzeczy do zrobienia.
Cześć, lecę. Spieszę się.
Zaczekaj. Chcę ci coś powiedzieć.
Lepiej, jeśli nie pojedziesz na festiwal.
Chyba żartujesz?
Nie. Mówię poważnie.
Kurczę, dlaczego?
Chcę, żebyś nocował w domu.
Nie mam pięciu lat. Jestem prawie dorosły.
Prawie.
Na tych festiwalach dzieją się różne rzeczy. W tłumie…
- Wolę, byś spał w domu. - Bez sensu.
Imprezy w Madrycie były bardziej niebezpieczne i tłoczne.
Co ci się stało? Wczoraj powiedziałaś, że mogę jechać.
- Rodzice Javiego coś ci powiedzieli? - Nie.
No to co?
To trudny czas dla naszej rodziny.
Powinniśmy być razem.
Może coś zaplanujmy? Julia, ty i ja. Możemy gdzieś pojechać.
Jesteśmy spłukani.
Znajdziemy coś w ramach naszego budżetu.
Czy ty sama siebie słyszysz? To tylko jedna noc. Jedna.
Czemu nie chcesz mnie puścić?
Bo jestem twoją matką i masz robić, co mówię.
Co się dzieje?
Myślałem, że między wami wszystko gra.
Nie mam ochoty teraz o tym rozmawiać.
Dlaczego nic mi nie powiedziałaś?
Czy za każdym razem mam ci mówić, że zmieniam żarówkę?
Wiesz, co mam na myśli.
To prawda, że Paloma już tu nie pracuje?
Tak. Powinnam była ci o tym powiedzieć. Przepraszam.
- Powiedziała ci? - Tak.
Zadzwoniłem w sprawie nowych upraw, a tu niespodzianka!
Czuję się jak idiota.
Wyobrażam sobie.
Mówiła coś jeszcze?
Możesz mi wyjaśnić, co się stało?
Straciłaś najlepszego agronoma, jakiego miałaś w życiu.
Masz rację. Jest doskonałą profesjonalistką.
Ale nie wytrzymała presji związanej z pracą w El Acebuche.
Więc ją wylałaś?
Nie. Sama odeszła.
Miała być świetnym nabytkiem dla nas, ale się myliłam, jak z tą żarówką.
Tylko o to poszło?
Tylko o to.
Poza tym ona chce też pracować na rodzinnej ziemi.
A teraz, jeśli pozwolisz, muszę wykonać telefon.
Mówi, że to niebezpieczne. Wymyśla jakieś głupie powody.
To dziwne. Wczoraj nie miała nic przeciwko.
Nie wiem. Może przeszczepili jej mózg, albo co.
Jesteś taki słodki, gdy się denerwujesz.
Przepraszam.
Tak się cieszyłem.
Wiem. Ja też.
- A jakbyś tak skłamał? - Nie ma mowy.
Po tym wszystkim? Dowie się. Nie jest głupia.
Co słychać?
Dzięki za wszystko, co zrobiłeś dla Lucii.
Każdy dobry przyjaciel by to zrobił.
Nie bądź taki skromny. Nawet moja mama cię chwali.
To nie był najlepszy kawał, ale przynajmniej byś się uśmiechnął.
- Coś jest nie tak? - Tak. Gracia.
Nie chce go puścić na festiwal.
Szkoda.
Mógłbyś z nią pogadać.
Rodzice tak robią.
Nigdy tego nie robiłem.
Okej, nie przejmuj się.
Nie. To absurd. Twoja mama zachowuje się jak dyktator.
Chodźmy. Nasz autobus odjeżdża.
Idę.
- Pomyśl o tym. - Okej.
Inną spółdzielnię?
Też miałam taką minę, gdy to zasugerował.
Siostra też.
Ale jakby tak się zastanowić,
pozwoliło by to nam uruchomić biznes spożywczy.
Co ty na to?
Mam mały kawałek ziemi. Raczej nie jestem zainteresowana.
Ale przecież podobał ci się nasz projekt.
Wtedy was nie znałam.
To znaczy,
nie twierdzę, że macie złe intencje, ale wiem, jak to działa.
Historia lubi się powtarzać. Spółdzielnia będzie jeszcze jednym
narzędziem walki o władzę między Las Sabinas i El Acebuche.
A kto na tym straci?
Jak zwykle my. Mniejsze farmy.
Poza tym to wygląda na kolejny pretekst.
Wasz ojciec i Paca od lat skaczą sobie do gardła.
Nie wiem, co powiedzieć.
Ale ja wiem.
Nie pouczaj nas i nie traktuj jak dwie lalunie,
które nie mają pojęcia, co tu się dzieje.
Jak chcesz, dołącz. Jak nie, to nie. Nic na siłę.
Lola przyszła posłuchać. Nie atakuj jej.
To normalne, że ma wątpliwości.
Przepraszam. Wybacz mi.
Tak wiele dla na robisz, a ja cię tak traktuję.
To dlatego, że ostatnio wszystko jest takie trudne…
Dobrze było w nocy? Jak tak, to kiwnij głową.
A jak nie, to pokręć.
Dobrze.
- Chciałbyś to powtórzyć? - Tak.
Nic z tego.
Muszę iść do pracy.
A ja muszę to skończyć.
A skoro mowa o pracy…
Rozmawiałaś z Palomą?
Czemu pytasz?
Wiesz, że ona już tu nie pracuje?
Paloma oszalała.
Las Sabinas jakoś dziwnie działa na ludzi.
Jak tylko ktoś się tam zjawi, od razu krzywdzi moją matkę.
Nie rozumiem. Co się stało?
Paca powiedziała, że Paloma nie dała sobie rady i odeszła.
Ale zamiast się do tego przyznać, skłamała.
Wiesz, co powiedziała?
Że moja mama ją pocałowała.
Prawie oskarżyła ją o molestowanie.
Mama mogłaby zrobić coś takiego?
- Oczywiście, że nie. - No właśnie.
- Mama o tym wie? - Jasne. Wyobraź sobie, jak się czuje.
Wczoraj miała kryzys. Myślę, że to z tego powodu,
ale nie miałam odwagi spytać.
Trudno mi uwierzyć, że Paloma to wszystko zmyśliła.
Wiesz, jak ja się czuję?
A może zrobiła to, bo chce złożyć pozew? Albo dla pieniędzy?
Co jej przyszło do głowy?
Może zmieńmy temat.
Wybacz, że o tym wspomniałem. Nie miałem zamiaru…
Nie. To ja przepraszam, że ci nie powiedziałam.
Wybaczam ci.
Dziękuję, że o mnie pomyślałyście. Muszę to jeszcze przemyśleć.
Jasne. Nie ma pośpiechu.
I przepraszam za mój ton, Lola.
A, tu jesteście!
Posłuchajcie.
Rozmawiałem z Evaristem i Néstorem.
Chcieliby się przenieść do nowej spółdzielni.
To dziwne. Jesteś pewny?
Tak pewne, jak to, że mnie wkurzasz.
Powiedziałam to, bo oni dwaj zawsze są przeciwni wszelkim zmianom.
Ale mają też serdecznie dosyć Paki.
Jak tylko wspomniałem o alternatywie, zgodzili się bez wahania.
A to dopiero początek.
Widzicie? Robi wszystko na przekór Pace.
Co ty gadasz, do cholery?
Próbuję pomóc córkom.
Pomysł na branżę spożywczą jest super.
Dobra, dobra…
Przepraszam, ale dla nas to nic nie zmieni.
Myślicie tylko o sobie i Las Sabinas. A gdzie reszta?
Masz rację.
Ale tym projektem będą zarządzać one. A one to nie ja.
Włączyły cię od początku. Ja bym tego nie zrobił.
Chcą robić wszystko inaczej.
Wiem, co się z tobą dzieje. Czujesz lęk. Miałem to samo.
Ale one mają tak świetne pomysły,
że już się cieszę na myśl o przyszłości.
Twój wybór, po której stronie staniesz.
Tej, która idzie do przodu, czy tej, która stoi w miejscu.
Przemyślę to.
Do zobaczenia.
- Dzięki, tato. - Dajcie spokój.
No już, przestańcie…
Napiłbym się piwa.
Ostatnio często mnie odwiedzasz.
Rozmawiałem z Esther. Powiedziała mi wszystko.
Wszystko, to znaczy…
Wiem, co masz na myśli.
Wiedz o tym, że nie przejmuję się plotkami,
zwłaszcza jeśli dotyczą czyjegoś prywatnego życia.
Szkoda, że mi nie zaufałaś i sama nie powiedziałaś.
Rozumiem, że nie ufasz mi na stopie prywatnej, ale…
jak widać na zawodowej również.
To prawda.
Mam pewne zastrzeżenia co do ciebie przez to, co zrobiłeś Esther.
Nawaliłeś.
Wiem.
Nie przywykłam wybaczać.
To też wiem.
Ale chcę odzyskać twoje zaufanie.
Jak mogę być pewna, że znów nie nawalisz?
Bo już jestem w rodzinie.
Chyba się starzeję.
Wiedziałeś, że tutejsza ziemia jest bogata w metale ziem rzadkich?
Słucham cię uważnie.
Mam licencję na wydobycie.
I chcesz je wydobywać?
Nie. Pozostawić je tam i obserwować, jak złoża rosną.
Zobacz.
To jest główne złoże.
Ciągnie się przez cały ten obszar.
- Duże, nie? - Ogromne.
Całkiem blisko miasta.
Dzień dobry!
Jest tu kto?
Potrzebuje pani czegoś?
Maria?
Co ty tu robisz?
Odwiedzam cię.
Ile to czasu minęło…
Odkąd wyszłyśmy z domu dziecka?
Bardzo dużo.
Jak mnie znalazłaś?
Przez media społecznościowe.
Tam można znaleźć wszystko.
Nie uściskasz mnie?
Przepraszam. Tak się cieszyłem, że pojadę z tobą na festiwal.
I spędzimy razem noc.
Co się dzieje?
Muszę ci coś powiedzieć.
Problem z Nico polegał na tym, że…
on chciał bardzo szybko, a ja nie.
Mam na myśli seks.
Lucia, bardzo cię lubię.
Bardziej, niż myślisz.
Chcę spędzać z tobą czas.
Reszta nie ma znaczenia.
Gracia!
Pogadamy?
Śpieszę się.
Tylko chwilkę.
Lucia twierdzi, że nie chcesz puścić Lucasa na festiwal.
To prawda. A co?
To nie moja sprawa, jak go wychowujesz, ale oni tak się cieszyli.
Zwłaszcza Lucia. Poprosiła mnie, bym z tobą pogadał.
Zrozum ją. Lucas bardzo jej pomógł.
Tak, ale na pewno ma innych przyjaciół, z którymi będzie się dobrze bawić.
Wiem.
Nie widzisz, że mają się ku sobie?
Ale numer.
Nie, są jeszcze za młodzi.
- Są w tym wieku, co my… - I jak się skończyło?
Lucas musi skupić się na nauce.
Za rok pójdzie na uniwersytet w Madrycie lub Barcelonie. Nie tutaj.
Lepiej niech nie zaczynają, niż mieliby potem cierpieć.
Robisz dokładnie to samo, co twoi rodzice.
Dlaczego?
Bo są bratem i siostrą.
Lucas jest twoim synem.
Słyszałaś, co powiedziałem?
Tak. Masz rację.
Decyzje dotyczące mojego syna to nie twoja sprawa.
Do widzenia.
Napisy: Lidia Lewandowska-Nayar
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.