All language subtitles for Regreso a Las Sabinas (2024) -E23

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Zaczekaj. Pogadajmy.

W POPRZEDNICH ODCINKACH

- Nie. - To ci pomoże.

Nie potrzebuję cię.

Stracił ojca. Chciałam, żeby trochę się rozerwał. Co w tym złego?

Daj znać, gdy będziesz gotowa być ze mną, a nie z tym dupkiem.

Nico, nie odchodź!

Zostajesz oddelegowana do pracy papierkowej. Możesz odejść.

- Paca mnie pocałowała. - Jak to pocałowała?

Możesz wyprzeć się swoich uczuć do Álexa,

ale mnie nie oszukasz.

Dużo pracy?

To obłęd. Nie dorównam twojej mamie, żeby nie wiem co.

Twoja mama miała kogoś po ojcu?

Nie.

O ile wiem, chcesz zostać mamą.

Tak, ale czy to musi być akurat teraz?

Być może pomyliłaś mój podziw z innym rodzajem uczuć.

Jeśli tak, to przepraszam.

Wynoś się!

POWRÓT DO LAS SABINAS

Te zraszacze na tamtą stronę! Tam!

- Jak leci? - Cześć.

- Dobrze idzie? - Tak.

Sprawdziliśmy już ten obszar. Zostało nam kilka akrów.

Cholera.

- Wszystko okej? - Tak, dzięki.

Może zrób sobie przerwę?

Nie mogę. Muszę zrobić wszystko, co zleciła mi Paca.

- Niestety mam złą wiadomość. - Czego znów chce?

- Projektów nowych magazynów. - Niech to szlag!

- I sprawdź, czy trzeba nawozić drzewa. - Nie dam rady wszystkiego sama.

- Naprawdę. - Wiem. Ale nie mogę ci pomóc.

- Okej. - Mam urwanie głowy.

Rozumiem. Dzięki.

Na razie.

O Jezu… Paloma!

Jasna cholera.

Hej, Paloma.

Pomocy!

Ratunku!

Co się dzieje, kochanie?

Źle się czuję. Chyba mam grypę.

- Naprawdę? - Mogę zostać w domu?

Jasne.

Mierzyłaś temperaturę?

Nie trzeba.

Dziwne. Nigdy nie chorujesz.

Musiałam złapać coś w szkole.

Nowa szkoła, nowe wirusy.

Tak myślisz?

36,6 ºC.

Całe ciało mnie boli.

Julia, wszyscy nauczyciele wiedzą, co się stało z ojcem.

Będą cię wspierać.

Tak.

Wiem, że to trudny czas dla ciebie i…

- Nie wiem, jak ci pomóc. - Odpuść sobie.

Może gdybyś porozmawiała z kimś, kogo nie znasz,

- mogłabyś… - Nie chcę.

Pilar poleciła świetnego terapeutę…

Czy ty mnie słyszysz?

- Ale… - Nie. Przestań.

Kazałam ci przestać, a ty dalej o tym gadasz.

Nie chcę o tym rozmawiać. Ani z tobą, ani z nikim.

Jasno się wyraziłam?

Manu.

Twoja relacja z Núñezem w końcu kiedyś wróci do normy.

Nie sądzę.

Przekroczyłam granice.

- Był wściekły, jak nigdy. - Ale on cię zna.

Wie, jaka jesteś.

Nie wiem, Dani.

- Hej. - Hej.

Arana powiedział mi, co się stało.

To bardzo niesprawiedliwe.

Mam inne zdanie.

Wiedziałam, że tak będzie.

Ma doła. Nie wiem, jak podnieść ją na duchu…

Przepraszam, nic nie wiedziałem. Pomógłbym.

Nie widzieliśmy się jakiś czas i…

No tak. Nie…

Nie przejmuj się.

Muszę już iść. Pa.

Ja też będę leciał.

- Cześć. - Na razie.

Naprawdę doceniam to.

To może być całkiem normalne, ale matki zawsze się martwią.

Julia powinna z kimś porozmawiać.

Rozumiem. Jeśli nie chce…

Jestem bardzo wdzięczna.

Tak.

Muszę iść. Pogadamy później.

- Co się stało? - Nic. Wszystko okej.

Nic? Jesteś strasznie blada.

Zemdlała w pracy.

Ciśnienie jej spadło, ale już okej.

- Przyszłaś tu na piechotę? - Nie, przywiozłam ją.

Zemdlałam, bo nie odżywiam się właściwie.

I masz za dużo pracy.

Haruje jak wół. Tu i w El Acebuche.

- Wiesz, o której wstaje? - To moja praca. Lubię ją.

Wiem, ale siostra ma rację. Musisz odpocząć, Paloma.

Jakim cudem? Twoja mama ciągle daje jej…

Gracia, proszę cię.

Mama doskonale o tym wie. Zdenerwowała się.

Chce jej dać dwa dni wolnego, żeby doszła do siebie.

Jasne.

Pewnie musisz iść do pracy.

- Tak. - Zajmę się nią.

Nie martw się, idź już. Dzięki. Będziemy tu.

Dobrze. Zadzwonię do was. Ach, Gracia,

nawet nie miałam czasu złożyć ci kondolencji.

Tak mi przykro. Antón chorował?

Zabił się.

Dzięki, że przyprowadziłaś ją do domu.

Nie ma sprawy.

Bardzo mi przykro.

- Do zobaczenia. - Pa.

Myślałam, że za chwilę się rozpłaczesz.

Chciałam.

Tak cię traktuje, a ty do niej wracasz?

Nie chcę o tym teraz rozmawiać.

Acha, nie chcesz. Ty i Julia mnie wykończycie.

A co z Julią?

Nic nowego. Wszystko wiesz.

Idź odpocząć.

STRAŻ OBYWATELSKA WEJŚCIE

Skargi kładziemy na biurku na zewnątrz.

Ja nie w tej sprawie.

Co jest? Wszystko w porządku?

Tak.

Martwię się o Manuelę.

Tu nie zajmujemy się tego typu problemami.

Praca jest dla Manueli całym światem.

Powinna była pomyśleć o tym wcześniej.

Mogła nawet stracić stanowisko.

To byłby dla niej wielki cios. A ty straciłbyś świetnego fachowca.

Świetny fachowiec uznaje pracę zespołową i decyzje przełożonych.

Nie działa sam.

To przez to, że cię śledziła?

Wszyscy popełniamy błędy.

Chcesz, żebym jej wybaczył?

Nie jestem jednym z twoich parafian.

Jak ją przywrócę, moja dusza nie zazna spokoju.

Przepraszam, nie o to mi chodziło.

Wiem, dlaczego to robisz.

Chcesz poznać prawdę o śmierci brata.

Mnie też na tym zależy.

Ale Manuela przekroczyła wszelkie granice.

I musi ponieść konsekwencje.

Julia?

Gdzie jesteś?

Julia?

Ciszej. Ciocia odpoczywa.

Dobrze się czuje?

Nie. Przepracowała się i musiała się położyć.

A moja siostra? Rano nie czuła się dobrze.

Co z nią?

Prosi, żeby przestać mówić o tacie.

Twierdzi, że wtedy przestanie cierpieć.

Nic do niej nie przemawia.

Gdzie ty…

- Pogadam z nią. - Nie. Nic na siłę.

Rób, co chcesz. Ja nie będę siedział bezczynnie.

Lucas, proszę!

Myślisz, że ja się nie martwię?

Martwię się i to bardzo.

Tak bardzo, że rozmawiałam z terapeutką.

Powiedziała, żeby dać jej czas i nie zmuszać.

Chyba możemy coś zrobić.

Tylko czekać.

Jak długo?

Nie wiem.

Teraz to zależy od niej. Musi to do niej dotrzeć.

Kurczę. A co, jeśli nigdy nie dotrze?

Kawa na mój rachunek.

Jak za dawnych czasów.

Núñez.

Przepraszam. Sierżancie.

Brakuje mi…

naszych rozmów.

To absurd.

No dobrze.

Podjąłeś już decyzję w mojej sprawie?

Będę tkwić w papierach przez całe życie?

Na razie tak.

I przestań wciągać innych w swoje gierki.

Co masz na myśli?

Nie co, tylko kogo.

Álex przyszedł się za tobą wstawić.

Pewnie chciał, żebyś w końcu się odczepiła.

Nic nie wiedziałam. Słowo.

Akurat…

Daruj sobie. Sam zapłacę za kawę.

Nie muszę wspominać dawnych czasów.

- Dopisz mi kawę do rachunku. - Okej.

Co ci podać, Manuelo?

Nic, dzięki.

- Pa. - Pa, kuzynko.

Co słychać, mamo?

Ojej…

Wyglądasz okropnie.

Z Esther układa się lepiej?

Sytuacja wciąż jest napięta.

- Dalej ciche dni. - Przykro mi.

- To nie twoja wina. - Wiem.

Przykro mi, że…

próbuję oszczędzić tobie i twojemu bratu cierpień,

lecz cokolwiek robię lub mówię, jest na nic.

Nie rozumiem. Próbujesz mi coś powiedzieć?

- Nie. Zapomnij o tym. - Rozmawiałaś z Esther?

- Jestem w pracy. - Mamo, proszę.

Nie chcę, by znów cierpiała przeze mnie.

Ale wychodzi na odwrót. Przez te całe gadki o dziecku.

Może wiesz, jak mam to naprawić?

Esther czuje, że Gracia jest obecna we wszystkim, co robisz.

Myśli, że chcesz dziecka,

żeby o niej zapomnieć.

- Strasznie się tym zadręcza. - Czemu tak myśli?

Gracia to już przeszłość.

Jesteś pewny?

- Bo jeśli Esther… - Oczywiście, że tak.

W takim razie musisz pokazać żonie, że naprawdę tak jest.

Wiem, że muszę.

Tylko nie wiem, jak.

A nie mówiłem?

Mam nadzieję, że stawiasz pasjansa, a nie pracujesz.

Już odpoczęłam.

Aha. A ja mam 23 lata.

Kiedy w końcu coś do ciebie dotrze?

Nie rozumiesz.

Paca dała mi wolne, więc muszę popchnąć nasze sprawy do przodu.

Mamy mnóstwo do zrobienia.

Zrobimy to później.

Później będzie za późno.

- Paloma, proszę, prześpij się trochę. - Dobrze.

Jak skończę te zamówienia, pójdę do mojego pokoju odpocząć.

4 NIEODEBRANE POŁĄCZENIA 24 NIEPRZECZYTANYCH WIADOMOŚCI

Co to jest?

To mają być wolne dni?

Dość tego. Wyłącz telefon.

- Oddaj mi go. - Nie ma mowy.

Muszę odpowiedzieć. Nie mogę ignorować moich zobowiązań.

A ona może ignorować swoje zobowiązania wobec ciebie?

- Niewolnictwo dawno zniesiono. - Tato.

Nic nie mówisz?

- Tym razem zgadzam się, że… - Dość tego!

Nie jestem dzieckiem. Oddaj mi telefon.

Tato.

A teraz dajcie mi skończyć.

Chodźmy.

Daj rękę.

W tygodniu jest mniej ludzi. Niedziela jest okej, jeśli pani pasuje.

Tak? Świetnie. Miłego dnia.

Cieszę się, że cię widzę.

Po co rozmawiałeś z Núñezem?

Widzę, że nie powinienem był.

To go jeszcze bardziej wkurzyło.

Nie miałem takiego zamiaru. Wprost przeciwnie.

To głupota przydzielić taką specjalistkę, jak ty, do pracy papierkowej.

Nie chcę, by ktoś interweniował w mojej sprawie.

Nie wtrącaj się do mojego życia, okej?

Przepraszam. To się nie powtórzy.

Dziękuję.

Masz jakiś problem ze mną?

To znaczy, poza tym.

Coś się zmieniło między nami. Prawie się nie widujemy.

Dziś w Casa Larrea zachowywałaś się dziwnie.

Jesteś na mnie zła? Dlaczego?

Nie jestem na ciebie zła.

Tylko mam strasznie dużo na głowie.

Przepraszam, jeśli odniosłeś mylne wrażenie.

To prawdziwy powód?

Tak… do zobaczenia.

To ładniejsze niż książka?

Myślałam o Nico.

Widziałeś się z nim?

Tak. Wpadłem na niego. Ale przecież wiesz, że nie gadamy.

Czemu pytasz? Ty chyba wiesz najlepiej.

Skoro pytam, to nie wiem, mądralo.

Nie widziałam go cały dzień.

Wysłałam kilka smsów, ale nie odpisał.

Przestańmy gadać o Nico.

Dlaczego?

Bo jak ci powiedziałem, co o nim myślę, byłaś wściekła.

Muszę o tym porozmawiać.

Okej, masz rację.

No to mów.

Nico chyba jest na mnie zły. Dlatego udaje, że mnie nie zna.

W takim razie powinnaś robić to samo.

Nie mogę. Bardzo go kocham.

Ten palant nie zasługuje na ciebie.

Zachowuje się jak rozwydrzony bachor.

Nie wiem, co się stało, ale…

nieodbieranie telefonów niczego nie załatwi. Trzeba rozmawiać.

Jest wściekły, bo się przyjaźnimy.

A ty mówisz, że cię nie kontroluje.

Nieprawda.

Myśli, że ty i ja na siebie lecimy.

Nie wiem, jak go przekonać, że się myli.

Bez sensu, no nie?

Jeszcze jak.

Jeszcze nie skończyłaś?

Nie widzisz, co Paca robi?

- Karze cię. - No to co mam zrobić, Gracia?

Całować się z nią?

- Nie. Rzucić pracę. - Nie mogę.

- Wiesz, że ona nie przestanie. - Potrzebujemy pieniędzy.

Na co? Zabierzesz je do grobu?

Bo tak to się skończy.

Histeryzujesz.

Doceniam twoją troskę, ale nie musisz zbawiać całego świata.

Skup się na Julii i daj mi żyć!

- Zostaw to, proszę. - Daj mi spokój!

Obiecuję, że spróbuję jakoś dogadać się z Pacą.

- Dobrze wiesz, że nie… - Zostaw mnie!

Gracia, nawet się nie waż! Gracia!

Dawno się nie widziałyśmy.

Coś taka zdenerwowana? Z powodu siostry?

Chyba ma się lepiej?

Nie masz wstydu. To ty doprowadziłaś ją do takiego stanu.

Nieprawda.

Od początku uprzedzałam, że to bardzo ciężka praca.

Doskonale wiesz, że to nie ma nic wspólnego z pracą.

Nie mamy o czym mówić.

A teraz wybacz, jestem zajęta.

Wiem, że ją pocałowałaś.

Co takiego?

Odmówiła ci, więc teraz ją karzesz.

Uważaj, Gracia.

Nie uciszysz mnie. Do czego ty dążysz?

Chcesz, żeby odeszła z powodu wyczerpania? To jest mobbing.

A wiesz, co to jest szkalowanie?

Mam najlepszego prawnika. Udowodni, że kłamiesz.

To wytwór jej wyobraźni.

Wiadomo, jak rozżaleni bywają pracownicy.

Już nigdy jej nie zranisz, ani nie potraktujesz tak, jak wczoraj,

bo jej noga nigdy już nie postanie w El Acebuche.

Pozdrów ode mnie rodzinę.

- Cześć. - Cześć.

- Pomogę ci. - Okej.

Przepraszam.

Przepraszam.

Nie tylko za to.

Też za to, że nalegałem na dziecko.

Wierz mi, że nie chciałem cię zranić.

To moja wina.

Powinnam była jaśniej się określić.

- A ja mniej myśleć o sobie. - Ja też.

- No dobrze… - Nie.

Będziemy kłócić się, kto był gorszy?

- Nie. - Nie.

Wiedz o tym, że jesteś najważniejsza.

Ty i twoje szczęście to moje priorytety.

Wiem. Tylko, że ostatnio jestem strasznie zalatana.

Nie chciałam podjąć pochopnej decyzji. Rozumiesz?

Chcę, byśmy zostali rodzicami. Ale nie teraz.

W przyszłości.

Kiedy tylko chcesz i będziesz gotowa.

To nie znaczy, że nie możemy dalej ćwiczyć.

Jej nick to „Noe and my stuff”.

Znasz ją?

Pierwszy raz słyszę.

Nie odpuszcza.

Komentuje wszystkie fotki Nico.

Bezczelna. Idzie na całość.

Co mam zrobić?

Nico mnie zablokował.

Gdybyś mogła wejść na jego profil i…

Nie ma mowy.

Nora, proszę.

Wejdź, powiedz mi, co widzisz i tyle. To mnie uspokoi.

Nie daj się w to wciągnąć, Lucia.

Nico to idiota. Udaje, że cię nie zna, bo chce, żebyś była zazdrosna.

Chce się odegrać za Lucasa.

Daję głowę, że nic się nie dzieje między nim a tą „Noe and my stuff”.

Nie chodzi tylko o Lucasa.

Raz nocowałam u niego

i chciał, żebyśmy… no wiesz co.

Powiedziałam mu, że nie jestem gotowa.

Od tamtej pory mnie karze.

Wychodzi na to, że to nie tylko idiota, ale i świnia.

Wiedziałam, że tak zareagujesz.

A czego się spodziewałaś? Nie widzisz, co on robi?

Lucia, to jest szantaż emocjonalny.

Nie. Pokazuje mi, że to jest dla niego ważne. Że jeśli to zrobię,

to znaczy, że naprawdę mi na nim zależy.

Poważnie? Myślisz, żeby się z nim przespać?

Powiedz mu, żeby poszedł do diabła. Więcej godności, Lucia.

Nie tańcz tak, jak on ci zagra.

Jeśli jego ptasi móżdżek nie pojmuje, że potrzebujesz czasu,

to nie ma sensu się z nim spotykać.

Wiem.

Nie. Nie ustąpię. Nie pójdę z nim do łóżka.

Ale chcę, by wiedział, że nie ma innego.

Że chcę tylko jego.

Rób, co chcesz, ale ostrzegam cię.

Nico, to dla ciebie. Tylko dla ciebie.

Żeby ci pokazać, że liczysz się tylko ty.

Co się dzieje? Dlaczego… co to jest?

Proszę usiąść, szanowna pani.

Skończyłem wcześniej pracę i przygotowałem dla ciebie niespodziankę.

Zapomnij o wszystkich swoich problemach.

Dzięki. To nie będzie takie proste.

Lubię trudne wyzwania.

Dlatego przyniosłem ci też to.

Czy to jest…

Wycieczka do Paryża.

Dani… to za wiele.

Nie. Nie dla ciebie.

Poza tym zbliża się nasza pierwsza rocznica.

I musimy odpowiednio ją uczcić.

Wytrzymałaś ze mną przez rok. To duży sukces.

To jak? Powiedz coś.

Mogę zrobić więcej, żeby ci pokazać,

jak mi się to podoba.

Gdybym wcześniej o tym wiedział…

- Przepraszam. - Nie szkodzi. Ta koszula to badziewie.

Znów jesteś taka, jak dawniej.

Nie byłam w najlepszej formie.

Tęskniłem za tobą.

Nie myśl za dużo. A przede wszystkim, przestań gadać.

Co się stało?

Nic.

- Dobrze się czujesz? - Tak.

- Na pewno. - Świetnie. Pocałuj mnie.

Cześć, Álex. Długo się nie widzieliśmy.

Dziś też nie idziesz do szkoły?

Jak widzisz. I nie pytaj, czy jutro będzie lepiej, bo nie wiem.

No tak.

Przepraszam.

Miałam dać ci czas. Jestem zbyt niecierpliwa.

Widzę to.

Dlatego, że też byłam kiedyś w twojej sytuacji.

Straciłam matkę, gdy byłam bardzo młoda.

I też stłumiłam wszystkie swoje uczucia.

Do dziś bardzo tego żałuję.

Gdybym się otworzyła, uwolniła emocje,

moje życie byłoby o wiele łatwiejsze.

Dlatego chcę, żebyś się otworzyła. Nie popełnij tego samego błędu, kochanie.

Dobrze.

Zostawiam cię samą.

Czekaj.

Co wtedy czułaś?

Że mama umarła z mojej winy.

Nie chcę, żebyś też umarła.

Powiemy coś w złości i coś ci się stanie.

A potem nie da się tego odkręcić.

Czemu tak mówisz, skarbie?

Przecież nic nam nie jest.

Bo kazałam tacie iść do diabła.

Chciałam, by umarł. To moja wina.

Posłuchaj.

To nie miało nic wspólnego z tobą.

Ojciec miał mnóstwo problemów. Dlatego podjął taką decyzję.

To nie twoja wina.

Rozumiesz?

Wiedział, że bardzo go kochasz. On też bardzo cię kochał.

Zachowaj w pamięci szczęśliwe chwile, które spędziliście razem.

Zapomnij o tym, co złe.

Dobrze?

Córeczko.

Mój skarbie.

Już dobrze.

- Jakieś problemy z mową? - Nie.

Po co ta wizyta? To się już więcej nie powtórzyło.

Dobrze, ale wiesz, jaka potrafię być denerwująca.

- Trudności w poruszaniu się? - Nie.

Dobrze. Wygląda na nagły spadek ciśnienia krwi

na skutek wyczerpania.

I stresu.

A więc, jeśli powodem jest praca w El Acebuche,

to każ mojej mamie trochę przystopować.

To ty nic nie wiesz?

O czym?

Już tam nie pracuję. Zrezygnowałam.

Co takiego?

Nie chciałam rzucać tej pracy.

Ale Gracia poszła do twojej mamy na rozmowę.

Jakim prawem ona decyduje za ciebie?

Prawdę mówiąc, nie protestowałam.

Nie rozumiem. Jest gorzej, niż myślałam?

Nie. Nie przejmuj się.

Coś przede mną ukrywasz.

Coś niezwiązanego z pracą.

A skąd! Wszystko jest w porządku.

Powiedz mi, co się dzieje.

Ostatnio zachowujesz się wobec mnie dziwnie.

Dlaczego?

Muszę wiedzieć. Chcę, by między nami było tak, jak dawniej.

- Gniewasz się o coś? - To nie ma nic wspólnego z tobą.

No dobrze. Powiem.

Pamiętasz dzień, gdy byłam u was na kolacji? Leciałaś już do Nowego Jorku.

Rozmawiałam z twoją mamą.

Gadałyśmy o maszynach rolniczych.

Nagle ni stąd, ni zowąd, nie wiem, co ją napadło, ale…

pocałowała mnie.

- W usta. - Co?

Tak.

Powiedziałam, że nie czuję tego samego. Zaczęła zawalać mnie pracą.

Chciałam coś wyjaśnić, ale źle to zrozumiała i wyrzuciła mnie za drzwi.

I tyle.

Nie masz nic do powiedzenia?

Cholera.

Manu, to było wczoraj w nocy?

- Cudowna noc. - Tak.

Wszystko szło świetnie, ale nagle poczułaś dyskomfort.

Zrobiłem coś złego?

Nic a nic. Nie czułam dyskomfortu.

Nie zaprzeczaj.

Powiedz prawdę.

Nie chodzi mi o seks, tylko w ogóle o nas.

Jesteś ze mną, a czuję, jakbyś była daleko.

Nie chcę, by dalej tak było.

- Chcesz, żebyśmy zerwali? - Nie.

Żebyśmy pogadali i rozwiązali problem.

Ale najpierw musisz się otworzyć.

Ja też będę wobec ciebie szczery.

To przez Álexa?

Dlaczego tak mówisz?

Widzę, że twoja relacja z nim ostatnio się zmieniła.

Gadałaś z nim o sprawie więcej niż ze mną. Teraz przed nim uciekasz.

Co gorsza, unikasz kontaktu wzrokowego.

A to, na moje nieszczęście, oznacza jedno.

Że coś do niego czujesz.

Proszę, powiedz mi prawdę.

Kochasz Álexa?

Nie wiem.

Być może.

Mamo!

Mamo!

Nie powinnaś być w pracy? Co się dzieje?

Sama sobie odpowiedz.

Na litość boską, myślałam, że coś się stało.

Czy to prawda, że Paloma już tu nie pracuje?

Kto ci powiedział?

Nie odpowiadaj pytaniem na pytanie.

Myślałam, że zmieniła zdanie.

Nawet nie przekazała mi tego sama. Wysłała siostrę.

Nie zmieni zdania.

Trudno, zatrudnię kogoś innego. Bardziej dojrzałego.

Zaraz, jeszcze nie skończyłam.

To prawda, że ją pocałowałaś?

Co?

Pocałowałaś ją i cię odrzuciła?

Tak powiedziała?

Mamo, jeśli o mnie chodzi,

mam gdzieś, czy pociągają cię kobiety…

Nie pociągają!

Znasz mnie. Spojrzałam kiedyś na kobietę?

Czy kiedykolwiek szalałam na czyimś punkcie?

Mam tylko ciebie. Chciałam być dobrą mamą.

Poza tobą nie ma nikogo.

Zmyśliłaby to wszystko? Po co?

Bo jest Moliną.

Pamiętasz jej ojca i zbiornik?

Zrzucił winę na mnie.

Jest moją przyjaciółką.

A ja twoją matką. Wiesz co?

Paloma przyszła do mnie. Narzekała na nawał pracy. Była zdenerwowana.

Nie zwolniłam jej z twojego powodu.

Potem zdała sobie sprawę, że ta praca jest nie dla niej.

Ale wstyd jej było to przyznać, więc próbowała nas skłócić.

To proste. I to ma być dobra przyjaciółka.

Chodźmy, Tomás.

Trzymaj się z dala od Molinów,

zanim cię jeszcze bardziej skrzywdzą.

„Drogi Lucasie, droga Julio,

Piszę ten list, bo nie mam odwagi pożegnać się z wami osobiście.

Nie mógłbym znieść rozczarowania w waszych oczach.

- Wybaczcie mi…" - Wybaczcie mi, proszę,

że wpakowałem się w kłopoty, a wy musicie za to płacić.

Rozumiem, że nie chcecie mnie znać.

Na waszym miejscu zrobiłbym to samo.

Ale obiecuję, że w przyszłości zwrócę wam wszystko.

Będziecie znów ze mnie dumni, jak nigdy dotąd.

To mój życiowy cel.

Kocham was bardziej, niż myślicie. Tata.

Proszę.

Pielęgniarka pozwoliła mi wejść.

Nie chcę ci przeszkadzać, ale chciałabym porozmawiać.

Czego chcesz?

Przeprosić.

Nie powinnam była tak mówić o twojej mamie.

Powinnam sama to załatwić, a nie wciągać ciebie.

Nie chciałam cię zranić.

Już za późno. Stało się.

Tak. Widzę, że to był błąd.

Błędem było, że wszystko zmyśliłaś.

Paca się wyparła?

Można było się tego spodziewać.

Moja mama pomogła ci we wszystkim.

Z pracą, projektami. A ty tak jej odpłacasz?

Esther, zastanów się.

Właśnie to chcę powiedzieć. Ta praca dawała mi radość.

Po co miałabym kłamać?

Czemu pytałaś o jej życie miłosne?

- No bo… - Planowałaś coś.

- Nie. - Pozew o molestowanie?

Pocałowała mnie i chciałam…

Ani słowa więcej.

Dopóki nie przedstawisz dowodu, że cię pocałowała.

Nasza przyjaźń nie wystarczy?

Już nie.

Nie mów tak.

Jesteś dla mnie jak siostra.

I wiem, że czujesz to samo.

Nasze mamy były nierozłączne. Podziwiałam twoją od dziecka.

Zależy mi na tobie… Nie.

Kocham cię, jak rodzinę, bo nią jesteś.

W dzieciństwie byliście dla mnie wszystkim.

Moja mama, Paca, ty, Gracia…

Na jej temat też skłamałaś.

- Co? - Tak.

Powiedziałaś, że między Miguelem a nią nic nie było…

- Proszę cię. - A było.

- Wtedy nie wiedziałam… - Okłamałaś mnie.

Okłamałaś.

Chroniłaś ją, a mnie pozwoliłaś cierpieć.

Prawie straciłam Miguela.

A wiesz, co jest najgorsze?

Że nasza relacja totalnie się zmieniła.

Niesłusznie zrzucasz winę na mnie.

Wykapana Gracia.

Wolałabym, żebyś nigdy nie wróciła do Manterany.

WIDZIAŁEŚ FILMIK?

WOW! LUCIA TO WSZYSTKO UKRYWAŁA?

WYŚLĘ JEJ SWÓJ.

ALE LASKA

A GDYBY TO BYŁA TWOJA SIOSTRA

Nico, to dla ciebie. Tylko dla ciebie.

Żeby ci pokazać, że liczysz się tylko ty.

Cholera.

Napisy: Lidia Lewandowska-Nayar

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.