Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Musimy sprzedać ziemię Pace.
W POPRZEDNICH ODCINKACH
Mama przemyślała sprawę?
Zamierza sprzedać ziemię Pace.
Emilio rozpowiada naokoło, że ktoś zanieczyścił zbiornik.
Zrobili analizę i znaleźli ślady Herbitechu.
Ta sama substancja była na ubraniu Óscara w dniu śmierci.
Studnia nie była zbyt głęboka.
Wiedział o tym. Gdyby się tam rzucił, tylko złamałby nogę.
Im więcej grzebię, tym mniej to się trzyma kupy.
Wszystko, co dotyczy Óscara, masz zgłaszać tylko mnie.
Miguel to miłość mojego życia.
Nie wyrzeknę się jej z powodu jego przeszłości.
Kto ci powiedział, że Gracia to jego przeszłość?
Gdy wyrzekniemy się swoich uczuć, będziemy nieszczęśliwi.
I unieszczęśliwimy innych.
Wpadnijcie dziś na kolację.
To bez sensu. Nie powinno tak dłużej być.
Dość tego!
Miguel ma ciemniejszą przeszłość, niż myślisz.
Przysięgam, że jeśli nie zostawisz go na zawsze,
dopilnuję, żeby zgnił w więzieniu.
POWRÓT DO LAS SABINAS
Widzisz, twoja dziecięcia miłość popełniła ojcobójstwo.
A co to mówi o tobie?
Twoja prawa ręka, przyszły…
zięć, jak chciałaś powiedzieć.
Dokładnie. Miguel jest mi tak bliski,
że zadałam sobie trud, by poznać jego sekrety.
Jeśli to prawda i skończy w więzieniu, twoja córka też będzie cierpieć.
Przez chwilę.
A potem ucieszy się, że nie wyszła za takiego człowieka.
Pewnego dnia zapomni o nim. A ty będziesz cierpieć. Wierz mi.
To zbyt podłe, nawet jak na ciebie.
Przekonamy się.
Jesteś chora. W ten sposób niczego ze mną nie załatwisz.
W takim razie przypomnę ci jeszcze jedno.
Co takiego?
Coś, o czym wiesz tylko ty.
Paca.
Jak powiem o tym Miguelowi, zrujnuję wam obojgu życie.
Tobie, jemu i…
Przestań.
Skoro nie chcesz zostawić Miguela, żeby go uchronić od więzienia,
zrób to po to, by wasze życie nie stało się piekłem.
Nikt by się po tym nie otrząsnął, Gracia.
Paca, proszę.
Nie masz co błagać.
Rób, co ci każę. Zostaw go albo otworzę puszkę Pandory.
Twój wybór.
Mogłeś…
pojechać inną drogą, tyłek mnie…
Zostaw mnie tu. Chcę pogadać z córką.
Dzień dobry, Gracia.
Nie przyszłaś na śniadanie.
Nie byłam głodna.
Twój tata wcinał, aż mu się uszy trzęsły, prawda?
Tak to jest być na diecie. Jesz dwa razy więcej, ale nie do syta.
Zostaw mnie z córką.
OK. Zobaczymy się później.
- Coś nie tak? - Dlaczego tak myślisz?
Wyglądasz, jakbyś całą noc nie zmrużyła oka.
Źle spałam.
Z powodu tej wczorajszej kolacji? Mówiłem ci, że to zły pomysł.
To była tylko kolacja.
„Tylko kolacja”? Z tą wiedźmą?
O czym gadaliście?
O tym i owym. Jak zwykle.
Nie mówiłam dużo.
Zdałam sobie sprawę, że nie wiem,
co tu się działo w ostatnich latach.
A skąd masz wiedzieć? Nie dzwoniłaś przez 18 lat.
Sam mogłeś zadzwonić.
Co chcesz wiedzieć?
Fernando Larrea, ojciec Miguela i Tana. Jak zmarł?
To wyszło przy kolacji?
Nie, ale mogło. A ja nie znam odpowiedzi.
Znaleźli go martwego w garażu.
Jak to się stało? Było śledztwo?
Atak serca to nie sprawa dla Sherlocka Holmesa.
Jego śmierć to najlepsza rzecz, jaka mogła im się przydarzyć.
- Nigdy go nie lubiłeś. - Bo był podły.
Zmieniał życie każdego w piekło.
Istne piekło.
Esther, nie wygłupiaj się. Zaczynam się niepokoić.
Oddzwoń, proszę.
Kochanie.
Obserwowałam cię przez chwilę.
Wszystko w porządku?
Usiądź.
Ostatnio sporo się wydarzyło.
Nie wiem, jak to powiedzieć.
Uświadomiłem sobie, że nie kocham Esther.
Gracia.
Jak się domyślasz, w tej sytuacji…
ten ślub nie ma sensu. Byłoby to nieuczciwe wobec Esther.
Chyba nie mówisz poważnie.
Wszystko dlatego,
że Gracia pokazała się tu dwa tygodnie temu?
Mów, co chcesz,
ale chcę spędzić z nią resztę życia.
- Pomyślałeś o Lucii? - Oczywiście.
Cóż to za pytanie?
Ona uwielbia Esther. To ją załamie.
Lucia jest bardzo dojrzała. Zrozumie. Nie ma innego wyjścia.
I ty też.
Mój drogi.
Spędziłeś z Esther najlepsze lata swego życia.
Jesteś pewien, że chcesz to zniweczyć ot tak, dla kaprysu?
Dużo na ten temat myślałem. To niełatwa sprawa.
Nie ma już odwrotu.
Zapomniałeś, jak ta kobieta wywróciła ci życie do góry nogami?
Zerwaliśmy, bo jej mama zmarła i Gracię dręczyło poczucie winy.
- To była jej wina. - Przestań gadać bzdury.
Śmierć Laury zniszczyła naszą relację, ale nie naszą miłość.
Do dziś nie zdawałem sobie sprawy. Teraz już wiem.
Zawsze kochałem Gracię.
I zawsze będę ją kochał.
Przemyśl to jeszcze.
Możesz to dla mnie zrobić?
Proszę.
Skłamałbym, gdybym się zgodził.
A nie chcę już więcej kłamstw.
Gracia, kochanie, muszę ci coś powiedzieć.
Rozmawiałem z… OK, pogadamy później.
Kocham cię.
Myślę tylko o tym, że wkrótce będziemy razem.
Na zawsze.
Dzień dobry, kochanie.
- Co ty tu robisz? - Dzwoniłam, ale nie odbierasz.
Musiałam się na jakiś czas wyłączyć.
Nie spałaś w domu.
Spędziłaś noc tutaj?
Nagły przypadek. Trwało dłużej, niż myślałam. Nie było sensu wracać.
A ty?
- O czym rozmawiałaś z Gracią? - Skarbie…
zrobię dla ciebie wszystko.
Choć myślę, że ten ślub to wielki błąd.
Wiem. Nie musisz mi tego powtarzać.
I nie mów mi znów o tej kopercie. Nie jestem zainteresowana.
Robię to dla twojego dobra.
Doceniam to, mamo.
Już tylko ty mi zostałaś.
Nie martw się, kochanie.
Nawet nie wiesz, do czego jestem zdolna,
gdy ktoś próbuje cię zranić.
Czy to nie Silvia Mellado?
- Tak, to ona. - Co ona tu robi?
- Na pewno nic dobrego. - Ty dziwko.
Opanuj się!
Wiedziałam, że tak będzie, gdy tylko cię zobaczyłam. Jesteś żałosna.
Wynoś się, ty wariatko!
Nie powiedziałaś im, prawda?
Weszła między Miguela a Esther.
Mieli się pobrać.
W dwa tygodnie zrujnowałaś wszystko.
Nie mogłaś znieść, że jest szczęśliwy, więc drugi raz zniszczyłaś mu życie.
Co ona gada, do cholery?
To trudna sprawa, tato.
Trudna? Przeciwnie, jest śmiesznie łatwa.
Niedaleko pada jabłko od jabłoni.
I tyle. Molinowie to nie rodzina.
To plaga, klątwa rzucona na Manteranę.
Dość!
Tata dopiero wyszedł ze szpitala. Nie denerwuj go.
Proszę, odejdź.
Zaraz pójdę. Powiedziałam już wszystko, co chciałam.
Jeszcze tylko jedno.
Gracia, kochanie, muszę ci coś powiedzieć.
OK, pogadamy później.
Kocham cię.
Myślę tylko o tym, że wkrótce będziemy razem.
Na zawsze.
Dzięki, że przyszłaś, Ángeles.
Jeszcze tylko notariusz i możemy iść na obiad.
Dzięki. Zapraszam.
Załatwione. Podpisaliśmy.
Dobrze zrobiłaś, Marisol.
Obiecuję dbać o tę ziemię, tak jak na to zasługuje.
Twoja oferta przebiła wszystkie.
Ulżyło nam, gdy usłyszeliśmy,
że chcesz stosować organiczne metody uprawy.
Tego właśnie chciałby Óscar.
Tak czy owak.
Jeśli to wszystko…
Odprowadzę was do drzwi.
Spotkamy się później u ciebie?
Mam dla ciebie niespodziankę.
Nie mogę. Mam mnóstwo pracy.
Jak się masz?
Niedobrze.
- Powiedz mi… - To wszystko prawda.
Nie będę kłamać.
Powiedziałaś, że między wami nic nie ma.
Bo wtedy nie było.
Przysięgałaś, że nic się nie wydarzy między tobą i Miguelem.
Myliłam się. Co mam ci powiedzieć?
Mogłaś powiedzieć wcześniej.
Masz rację.
Przepraszam.
Broniłam cię przed Esther.
Powiedziałam, że nic się nie dzieje.
Żeby się nie martwiła, zaufała mi.
A na tej kolacji w El Acebuche.
Myślę, że Esther już coś wiedziała lub podejrzewała.
Nie zasługuje na to.
Wiem.
Rozumiem, że czujesz się oszukana, ale…
Nie wiem, co robić.
Musisz coś postanowić, Gracia.
I to szybko.
Nie możesz tak dalej żyć.
Co ty tu robisz?
Mama i brat wrócili do domu. Ja zostałam.
Problem z notariuszem?
Nie, wszystko OK. Chciałam się z tobą zobaczyć.
Powiedziałem ci. Jestem zawalony robotą.
Dobrze ci zrobi krótka przerwa.
Krótka przerwa?
Pierwsze pieniądze z mojej działki wydam na podróż do Wiednia.
Weekend dla dwojga.
Zabukowane.
Nie cieszysz się?
Wiedeń jest nudny.
I nie podejmuj takich decyzji bez mojej wiedzy.
Dlaczego? To miała być niespodzianka.
Jestem prawnikiem, nie lubię niespodzianek. Nie za wcześnie na to?
Robię to, co czuję. Nie przypuszczałam…
No i w tym problem. Jesteś za młoda, nie myślisz.
Mylisz się.
Dziś powiem mamie, że zostaję w Manteranie.
Żeby uruchomić firmę, jak ustaliliśmy.
Twoja oferta jest aktualna?
Nie licz na to.
A niby dlaczego?
Jesteś jakby nie ten sam.
Ten sam, co zawsze.
W łóżku tak ze mną nie rozmawiałeś.
Widzisz? To też jest dziecinne.
Nie umiesz odróżnić seksu od związku.
Ale ja chcę być z tobą.
Ty mówiłeś to samo.
Mówiłem wiele rzeczy.
„Było wspaniale.” „Jesteś bardzo zdolna.” Ludzie kłamią.
Czas, byś się tego nauczyła.
Do widzenia.
Chwileczkę.
Przyszli ze Straży Obywatelskiej.
Mam ich wpuścić?
- Czego chcą? - Zadać kilka pytań.
Proszę.
Dzień dobry, Don Emilio.
Nie denerwujcie go. Niedawno wyszedł ze szpitala.
Spokojnie, Trini.
Dzięki.
Jak tam, dochodzisz do siebie?
Pomału.
O co chodzi?
O raport Palomy. Skażenie zbiornika.
Trochę za późno.
Rozmawiajcie o tym z Pacą Utrerą.
Dlaczego?
To ona go zatruła.
Po co miałaby to robić?
Żeby kupić moją ziemię za śmiesznie niską cenę.
Złożyła już ofertę moim córkom.
Niech mnie szlag, jeśli nie udowodnicie, że jest winna.
Zbadamy to.
Jakie miałeś relacje z Óscarem Egeą?
Dobre.
Sąsiedzi zza miedzy. Uprzejmi wobec siebie.
To był dobry chłopak.
Żadnych kłótni, konfliktów?
Nie.
To ma jakieś znaczenie?
Wszystko ma. Tak pracuje policja.
Idźcie zapytać Pacę.
Od lat ma obsesję na punkcie odebrania mi domu i ziemi.
Halo?
Esther, od rana próbuję cię złapać.
Dzwoniłem nawet do Bei. Jak się masz?
Świetnie. O co chodzi?
Musimy porozmawiać.
Nie mogę teraz.
Pomagam Lucii wybrać sukienkę na ślub.
Ale…
Tato, dostanę tę droższą.
Żałuj, że nie poszedłeś z nami.
Jesteśmy dość zajęte. Pogadamy wieczorem.
To nie może czekać.
To ważna sprawa.
OK. Pa!
Cześć, Miguel!
- Co cię tu sprowadza? - Delikatna sprawa.
Paloma Molina wniosła skargę dotyczącą skażenia zbiornika.
To nie przez niedbalstwo Emilia?
Paloma zażądała niezależnego raportu.
Wyniki wykazały działanie umyślne.
Dziś rano Núñez i ja…
poszliśmy do Emila. Jest przekonany, że winna jest Paca.
Znowu to samo. Pamiętasz, co wyprawiał na moich zaręczynach?
Jestem stąd. Wiem, że Emilio i Paca się nie znoszą.
Emilio ma problem. Wiadomo dlaczego.
El Acebuche rozkwita, a Las Sabinas więdnie. Kropka.
Rozumiem.
Ale Paca złożyła ofertę nabycia ich ziemi.
To świadczy na jej korzyść.
Skoro chce uprawiać tę ziemię, czemu miałaby ją zatruwać?
Emilio jest rozgoryczony.
Nie znosi jej. Myśli tylko, jak ją zranić.
W dodatku miał udar.
Nie wygląda tak źle. Wie, co mówi.
Paca jest w środku. Możesz z nią porozmawiać.
Powie ci to samo.
OK. Wrócę, jak będzie trzeba.
Wszystko w porządku, Manuela?
Powiem ci, bo jesteśmy rodziną.
To wszystko najpewniej ma związek ze śmiercią Óscara.
Na ubraniu miał ślady tej samej substancji,
którą znaleziono w zbiorniku.
Poważnie?
Mogę na chwilkę?
Dopinamy kontrakt Egei. O co chodzi?
Przyszła Manuela.
Badają sprawę skażenia zbiornika w Las Sabinas.
Paloma zażądała testu, który wykazał, że to nie był przypadek.
Ale dlaczego zawracają nam głowę?
Chyba się domyślasz.
Powiedziałem jej, że zarzuty Emilia są bezpodstawne.
Przyjęła do wiadomości?
Chyba tak, bo poszła.
Co ci jeszcze powiedziała?
Znaleźli ślady tej samej trucizny na ubraniu Óscara.
Pytaj mnie, o co chcesz, ale nie patrz na mnie takim wzrokiem.
Jakim, Tomás?
Jakbyś był świętym, a ja szatanem. Mam tego dość.
Ja też mam już dość.
Wystarczy. Koniec dyskusji.
Tomás to mój prawnik.
Robi to, co mu każę. Czyli podejrzewasz mnie?
Nie używałbym takich słów.
Dobrze, ujmijmy to tak.
Myślisz, że Tomás i ja mamy coś wspólnego z tym cholernym zbiornikiem?
Jesteś moją prawą ręką. Zaufanym doradcą.
Tak mało mi ufasz?
Nie o to chodzi…
Jak wiesz, nie przepadam za Emiliem,
ale naprawdę myślisz,
że pogrywałabym tak ze staruszkiem, który ma urojenia?
W tym biurze bez twojej wiedzy nie decydujemy o niczym.
A co dopiero o czymś takim.
Jasne?
Z tego wynika, że głównym podejrzanym jest Óscar.
Powinni zająć się jego przeszłością, a nie majakami Emilia.
Racja.
Przepraszam.
Cześć.
Cześć.
W czym mogę pomóc?
Ja…
Jeśli chodzi o ten zbiornik, pracujemy nad tym.
Wiem. Paloma informuje mnie na bieżąco. Przyszłam w innej sprawie.
Może to wydać się dziwne, ale uważam,
że zawsze najlepiej jest zapytać.
Jak wiesz, przez wiele lat żyłam daleko stąd.
Okazało się, że są rzeczy, o których nie wiem.
- Na przykład, śmierć Fernanda Larrei. - Zmarł na atak serca jakiś czas temu.
Wiem od mojego ojca, że był w garażu.
Tak nam powiedzieli Silvia i Miguel.
- Był sam w chwili śmierci? - Tak.
Fernando nie żyje. A Miguel…
Co się stanie z moim synem, gdy go złapią?
Mój wujek miał słabe serce. Dużo pił. Za dużo.
Pewnego dnia zasłabł i…
Nie udało się go odratować.
Silvia i Miguel go znaleźli.
Czemu cię to interesuje?
Bo znam Tano i Miguela i nie chciałam czegoś przekręcić.
- No tak. - Dzięki za wyjaśnienie.
- Dzięki. - Pa.
PRZYJDŹ DO DOMKU DZIŚ PO POŁUDNIU.
Szybko poszło.
Nie musimy od razu wyjeżdżać.
Po co mielibyśmy tu jeszcze siedzieć?
Nie wiem, może żeby się pożegnać
z domem, w którym spędziliśmy tyle lat.
Tak.
Jest pełen wspomnień.
Synu, wiesz, że potrzebuję czasu na decyzję, ale jak raz ją podejmę…
Nic nas już tu nie trzyma.
Ty też chcesz już wyjechać?
Im szybciej, tym lepiej.
Wcześniej mówiłaś coś innego. Skąd taka nagła zmiana?
Przestań mnie wypytywać. Idę się trochę przejść.
A ty?
Pewnie tęsknią za tobą w Brazylii.
Tak.
Zacząłem szukać lotów, ale muszę najpierw wyjaśnić parę spraw tutaj.
Jakich spraw?
Związanych z parafią.
Trochę się zaangażowałem. Głupio tak nagle wyjeżdżać.
Zawsze miałeś złote serce.
Co się dzieje?
Nic. Wyszłam się przewietrzyć.
Nie tak łatwo zostawić całe życie za sobą.
Mam pomysł. Może zostań ze mną kilka dni?
Wkrótce jadę do Brazylii. Nie wiem, kiedy wrócę.
Nie, lepiej pojadę.
Nie chce zostawiać mamy samej.
Przecież nie będzie sama. Jest tam ciocia, są inni. Powiedzieć jej?
Zamierzam stąd wyjechać i nigdy nie wrócić.
Dlaczego?
Co się dzieje?
Powiedz, jestem twoim bratem.
Myślałam, że kogoś poznałam.
Podobał mi się.
Ale okazało się, że to skończony dupek.
Może naprawdę dopiero się urodziłam i nic nie wiem. Tak powiedział.
Zrobiłam z siebie idiotkę.
Jestem pewien, że nie.
Tak. A najgorsze, że…
myślałam, że go kocham.
Skoro tak, jesteś usprawiedliwiona.
Byłam naiwna.
Chciałam nawet jechać z nim do Wiednia.
Co mi odbiło?
A na dodatek on jest stąd.
Tomás Robledo.
Prawnik Utrery?
Ile on ma lat?
A czy to ważne?
Umawialiśmy się i…
wierzyłam w każde jego słowo.
To wszystko były kłamstwa.
Gdy tylko podpisaliśmy kontrakt, wyrzucił mnie jak zużytą ścierkę.
Nie chcę go więcej widzieć.
Zaraz, czekaj.
Chcesz powiedzieć, że cię wykorzystał, by przekonać nas do sprzedaży?
A jak myślisz?
Wczoraj był czarujący.
Słodki, kochający…
Znalazł nawet miejsce na moje studio mody.
A dziś…
Gdybyś go słyszał!
No już dobrze, chodź tu.
Wszystko będzie dobrze.
Już dobrze.
Najgorsze, że milczałam jak owieczka, kiedy mnie rzucał.
Jak jakaś idiotka.
Nie obwiniaj się tak.
Powinnam była powiedzieć coś na temat…
ale nie mogłam.
Czułam się jak śmieć.
Chodź tu.
Dostanie za swoje.
Dzięki, że wpadłeś, Pablo.
Co się dzieje?
Wiesz, że była tu rano Manuela? Przesłuchiwała Miguela.
O ile wiem, przyszła nieoficjalnie pogadać z kuzynem.
A więc wiedziałeś o tym.
Nie wyglądało to na nieformalną wizytę.
Byłaś przy tym?
Nie, ale chcę wiedzieć, czy mam wezwać moich prawników.
- Nie ma potrzeby. - Jesteś pewien?
Nie podoba mi się, że Straż Obywatelska
nachodzi mnie i oskarża o jakieś skażenie.
Nikt cię o nic nie oskarżył. Gadali sobie.
Całe miasto będzie gadać, gdy ludzie się dowiedzą.
Wolę już dziesięcioletnią suszę.
Myślałam, że Paca Utrera nie dba o plotki.
Tak, ale dbam o mój biznes.
A to może wpłynąć na moją reputację.
No nie mów, że ta dziewczyna postawiła cię w trudnej sytuacji.
Zasugerowała, że zbiornik mógł mieć coś wspólnego ze śmiercią Óscara.
Nie wiedziałeś o tym, sierżancie.
Następnym razem, jak najdzie cię ochota na żarty.
pamiętaj, że nie jest w twoim interesie, by ludzie odkryli,
że nikt na posterunku nie wykonuje twoich rozkazów.
Może wtedy zaczniemy się lepiej rozumieć.
Cześć.
Co jest?
- No cóż… - Ja powiem.
Jesteś skończonym dupkiem.
- Carla… - Zamknij się.
Moja kolej. Zmanipulowałeś mnie, zabawiłeś się moimi uczuciami.
Tylko po to, by namówić nas, byśmy sprzedali ziemię twojej szefowej.
Jesteś podły.
Posłuchaj…
Przykro mi, że tak się czujesz, ale to wyraźne nieporozumienie.
Przeżyliśmy coś pięknego.
I nie miało to nic wspólnego z biznesem Utrery.
Ale to nie mogło dłużej trwać.
Nie powinno się w ogóle zacząć.
Jesteś dwa razy starszy.
Carla…
Zakończyłem naszą relację,
bo nie chciałem odseparować cię od rodziny.
Zwłaszcza po śmierci brata.
Może byłem za ostry.
Przepraszam.
Tak, byłeś za ostry.
Jestem pacyfistą, ale… należało ci się.
Zapłacicie mi za to!
- Co robisz? - Cześć, sierżancie.
Sprawdzam dokładnie listę dostawców herbicydu.
Ciekawe, kto mógł to kupić.
Brawo. Od dziś tę sprawę prowadzi Arana.
Co? Jak to?
Uzgodniliśmy, że ja zajmę się tą sprawą,
bo jesteś osobiście w nią zaangażowana. Pamiętasz?
Pamiętam, że tak zdecydowałeś, a ja to zaakceptowałam.
Ale co to ma wspólnego ze zbiornikiem?
Nie traktuj mnie jak idiotę.
- Słowo daję, nie wiem… - Spójrz mi w oczy
i powiedz, że nie węszysz naokoło w sprawie Óscara.
Koniec z tym.
Sprawę przejmuje Arana.
Zaraz. Możesz mi wyjaśnić, co tu się dzieje?
Podjąłem kierowniczą decyzję i zakomunikowałem ją tobie.
A jeśli się nie zgodzę?
Pójdziesz do domu na urlop. Na czas nieokreślony.
Núñez, co ja takiego zrobiłam, żebyś mnie traktował w ten sposób?
Nic nowego. Ale nie martw się, to dla twojego dobra.
W końcu nauczysz się, jak pracować w zespole.
Hej.
Wreszcie się wyrwałem.
Nie dałem rady pogadać z Esther.
Wszystko ci opowiem, przysięgam, że zrobię to dziś.
Wszystko w porządku?
To cię tak martwi?
Chyba coś podejrzewa.
odkąd powiedziała przy kolacji, że nie chce rozmawiać…
Lepiej jej nie mów.
Czemu?
Bo nie możemy być razem.
Nie zaczynaj znów, proszę.
Podjęliśmy decyzję.
Rzeczy, które dzieją się tutaj, tylko między nami,
to nie są decyzje. To są fantazje.
Nieprawda.
A najgorsze, że one są niebezpieczne.
Bo na zewnątrz rzeczywistość jest inna.
Nie. Nasza rzeczywistość jest taka, jaką chcemy mieć.
- Nie mam wątpliwości. - Ja też nie.
Nie możemy stale żyć młodzieńczymi marzeniami.
Daliśmy się ponieść.
Zrobiliśmy to, czego pragnęliśmy od tak dawna. I dobrze.
Ale musimy zejść na ziemię.
Co takiego?
Wczoraj mówiłaś, że wyjedziemy,
by spędzić razem resztę życia.
To było wczoraj, a dzisiaj
Esther, Lucia, Lucas, Julia…
czekają, byśmy się obudzili.
Jak długo jeszcze każemy im cierpieć?
Nie wierzę ci.
Co się stało?
- Poszłam po rozum do głowy. - Bzdura.
Wiem, że coś się stało. Mów.
Po prostu
spojrzałam na to wszystko jak osoba dorosła.
Powinieneś zrobić to samo.
Gracia…
Rozumiem, że się boisz i masz mętlik w głowie.
Sam jestem przerażony.
Stawką jest nasze szczęście. Nasza miłość.
Jeśli nie zawalczymy do końca, będziemy żałować.
To nie zależy tylko od nas.
A niby od kogo jeszcze?
Kochałem cię każdego dnia przez 20 lat,
nie zdając sobie z tego sprawy.
I wiem, że czujesz to samo.
Coś wielkiego.
Intensywnego.
Co zżera cię od środka.
Nie zaprzeczysz.
Widzisz?
Tylko to się naprawdę liczy.
Ty i ja. Razem.
Na zawsze…
i na wieki.
Mylisz się.
Wybacz, ale nie kocham cię w ten sposób.
Nie ruszaj się. Już kończę.
Ktoś ci nieźle przyłożył?
Wolałbym powiedzieć, że powinnaś zobaczyć tego drugiego, ale…
Nie.
Nie powiesz mi, co się stało.
To sprawa poufna.
Bycie prawnikiem twojej mamy to ryzykowna praca.
Nie chcę wiedzieć.
A co u ciebie? Byłaś na zakupach?
Tak. Pojechałam z Lucią do San Luis pomóc jej wybrać sukienkę.
Na ślub?
Zrobione.
A jak leci?
Co?
Tak ogólnie.
Przygotowania do ślubu itp.
No cóż, normalka.
Mnóstwo do zrobienia.
Mało czasu, stres, nerwy.
A Miguel?
W porządku. Jak zawsze.
Przepiszę ci środek przeciwzapalny.
Mam nadzieję, że wszystko się ułoży.
Zasługujesz na szczęście, Esther.
Dzięki.
Jak będzie bolało, zadzwoń lub wpadnij do gabinetu.
Nie mogę uwierzyć.
Bardzo mi przykro.
Ale tak będzie dla nas najlepiej.
Tak właśnie myślisz?
Nie powinnaś była nigdy wracać do Manterany.
Może masz rację.
Wszyscy mnie ostrzegali, ale ja byłem ślepy.
Pozwoliłem ci znowu się mną zabawić.
Jak idiota.
Ale w głębi duszy
cieszę się, że poznałem cię z tej strony.
Okrutna, niestała, samolubna…
Złamałaś mi serce dwa razy.
Przysięgam na moją córkę. Trzeciego nie będzie.
Napisy: Lidia Lewandowska-Nayar
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.