All language subtitles for Planeta singli 2

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian Download
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian Download
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal) Download
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian Download
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

TOMEK: Warszawa!

Miasto nowych technologii.

I miasto zakochanych!

Już nikt nie musi być sam!

Wystarczy atrakcyjny profil

i okaże się, że od prawdziwej miłości dzieli cię jedno kliknięcie.

Super jest odnaleźć miłość życia. Ale faktycznie z nią żyć?

To może być koszmar.

Bo czy w miłości można być czegokolwiek pewnym?

Myślicie, że Hugh Grant i Julia Roberts

wytrzymali ze sobą do końca życia w Notting Hill?

Albo że Humphrey Bogart wyjechał na Kanary

z tym Francuzem z końca "Casablanki" i otworzyli razem knajpę?

Wiecie dlaczego romantyczne filmy nie mają drugich części?

Bo "żyli długo i szczęśliwie" nie zdarza się w realu.

Jeśli pomyśleć, to w dziejach ludzkości było tylko kilka

naprawdę wspaniałych historii miłosnych.

Tristan i Izolda.

Lancelot i Ginewra.

Kristen Stewart i... ten wampir ze "Zmierzchu".

Ten show jest hołdem dla prawdziwej miłości.

Szanowni państwo,

oto: "Wigilia cudów".

Po raz pierwszy w polskiej telewizji,

specjalny, gwiazdkowy program rozrywkowy na żywo.

Sponsorowany przez Planetę Singli,

prowadzony przez najbardziej znaną parę:

Anię Kwiatkowską i Tomka Wilczyńskiego!

W tym roku damy w prezencie pod choinkę Polakom...

miłość!

Mów dalej.

Dla milionów Tomek i Ania

to współczesna wersja historii o Kopciuszku.

Są dowodem na to, że dwoje tak pozornie całkowicie różnych ludzi

może poznać się dzięki cudowi wirtualnej technologii,

a pokochać prawdziwą, analogową miłością.

To jest piękne, na czasie, to jest...

Gówno prawda!

Ty nie chcesz faceta, ty chcesz Zawiszy, kurwa, Czarnego

na koniu białym!

Chcę dorosłego faceta,

nie samolubnego, impulsywnego dzieciaka.

-Ja nie jestem impulsywny!! -Tak!

Wolę być impulsywny, niż nudny! I całe życie bać się ryzyka!

Nie jestem nudna!

A co zrobiłaś ryzykownego w swoim życiu?

Związałam się z tobą! Wystarczy?

I zaczęłaś narzekać, że mam się zmienić!

Masz czterdzieści lat i nie chcesz dorosnąć!

Mam trzydzieści dziewięć! Jeszcze trzy miesiące! Chodź tu!

I zresztą - jakie dorosnąć? Ślub i dzieci? To jest dorosnąć?

A co w tym złego?

Nic! Znakomicie się żyje w więzieniu!

Ona kocha jego.

- Nie znoszę cię! - On kochają.

Żeby ci klapa od fortepianu...

Jesteś niedojrzałym...

-...najbardziej zakompleksioną... - ...najbardziej upartym baranem.

...przemądrzałą laską, jaką wżyciu spotkałem!

Aż serce roście.

Wiesz co, Marcin?

Marcel.

Jako szary dyrektor tej stacji może nie jestem na czasie

z wszystkimi internetowymi trendami,

ale wiesz, jak każdy, mam konto na Naszej Klasie.

Ale obawiam się, że ten program gwiazdkowy

nie pasuje do naszych założeń wizerunkowych.

I nie wydaje mi się, aby partnerzy z Planety Singli byli skłonni zain...

Przepraszam.

DYREKTOR: Dzień dobry, panu.

No tak, ale przecież...

Tak jest.

Gratuluję. Robimy ten show.

Naprawdę?

I lepiej, żeby to wyszło tak, jak pan mówi.

Będzie idealnie.

Nikt nie jest idealny! Ludzie się kłócą! Pierdzą! Dyskutują!

Ludzie mają wady, ale trzeba nad nimi pracować!

- Ja mam nad nimi pracować! - Zuch.

- Jesteś jak własna matka. - To komplement!

To menda.

Jest trochę chłodna, ale nie wstydzę się rodziny, jak ty!

- Nic nie wiesz o mojej rodzinie! - Dokładnie!

- Co to jest? - Nie widzisz?

- Odchodzę! - Chyba żartujesz. To ja odchodzę!

Błagam cię - nie zachowuj się jak dziecko.

A co to jest?

To jest walizka. Mam przygotowaną na wszelki wypadek.

Widzisz!? Mówiłam, że nie traktujesz tego związku serio.

Nie chcesz związku, tylko pieprzonej bajki!

- Gdzie ty idziesz? To jest twój dom! - Kupię sobie nowy!

Dobra. Ale i tak to ja odchodzę!

Palant...

Wilk is back!

Mamo?

- Ania? - Mama?

Co ty tak... świetnie wyglądasz?!

Podcięłam trochę. Rzuciłam kolor. Fajnie?

No tak... [z płaczem] Ale wyglądasz jak nie ty!

Co zrobił?

Miałaś rację... Marnowałam tylko czas.

Wiem, kochanie. Wiem...

Przepraszam cię na chwilę...

Ty używasz Planety Singli?

Przykro mi, kochanie, że muszę cię w takiej chwili zostawić,

ale jestem umówiona.

- Kto to jest "Srebrny lis"? - To tak zwany "nick".

Wiem, co to jest "nick"!

Idziesz na randkę i nie wiesz, jak on się nazywa?

- Daj spokój, to nie jest randka. - Mam nadzieję.

- Tylko taki szybki strzał. - Ze co?

Moja taksówka. Weź sobie lodów.

- Później porozmawiamy. - Ale gdzie ty w ogóle idziesz?

- Kiedy wrócisz? - Aniu, ja mam pięćdziesiąt pięć lat.

OLA: Ommm...

Ommm...

Można ciszej? Tu się medytuje.

0 wybacz, Mahatma Gandhi.

- Namaste. - Z Tomkiem koniec. wyprowadziłam się.

Aniu, oddychaj głęboko.

Kiedy oddech błądzi, umysł się rozprasza.

Co za dupek!

Powiedział, że zamieniam się we własną matkę! Czujesz?

Twoja mama ma teraz superfryzurę.

- Ola, ja mówię poważnie. - Robiłam jej włosy cztery godziny!

Ja tu oglądam!

- Gdzie pudła z mojego pokoju? - Krynicy mądrości zapytaj.

Mamo, gdzie moje pudła? Szukam tej skórzanej kurtki.

Oddaliśmy biednym. Tam będzie pokoik dla dziecka.

Co?

A ktoś mnie pytał! Ja tu jeszcze mieszkam?!

Zosiu, twoja agresja blokuje mi czakry.

Jak mam mieć idealny poród, skoro mi zaburzasz przepływ energii?

Dobra, wypadam.

Posłuchaj, wpadnę do ciebie jutro z domową kombuczą.

Naprawdę poczujesz się jak nowo narodzona.

Ja wiem, kochana, że teraz cię boli, ale spróbuj spojrzeć na to pozytywnie.

Panir nam powtarza:

"Ból to kawa, której dusza potrzebuje, żeby się obudzić". No. Pa.

Kawa?

"Ból to kawa"? To jakaś nowa perła tego twojego guru?

On ma na imię Panir. I mógłbyś się od niego wiele nauczyć.

Nie zastanowiłaś się, że kobiety na całym świecie od tysięcy lat

rodziły bez pomocy jogi?

Ten zasuszony fakir nauczy cię czegoś nowego?

Panir jest mistrzem siódmego poziomu.

Pomarszczone dziadki,

które pozjadały wszystkie rozumy, bo miały halucynacje na kolonoskopii.

Jak jesteś taki mądry, może wpadniesz do nas na zajęcia?

- I pokażesz, co potrafisz? - Proszę bardzo! Powiedz kiedy!

W środę.

["As Time Goes By"]

- Srebrny lis? - Tak, to ja. Siadaj, proszę.

Wygląda pan odrobinę...

dojrzalej niż na zdjęciu.

Bez przesady, to było raptem parę lat temu.

ALEKSANDER: Stoimy na progu historycznego przełomu.

Na podstawie danych typu big data i analiz prognostycznych

stworzyliśmy pierwszy bezbłędny algorytm

kompatybilności międzyludzkiej.

Nazwaliśmy go Grawitacją.

Będzie dostępny w wigilię Bożego Narodzenia.

Wyłącznie na Planecie Singli.

- Marcel! - Dlaczego nie odpowiadasz?

Dwie godziny temu napisałeś, że krążysz.

Piłeś.

Jak tam poszło?

- Udało się! - Udało się?

- Mamy ten wigilijny show! - Naprawdę? Łał! Super!

Jaki wigilijny show?

Jak jaki? Rozmawialiśmy w wakacje. Ty i Ania jako prowadzący...

Wigilia na żywo po raz pierwszy w telewizji...

Co?

Jak to zerwaliście?!

- Normalnie. Finito. - Musicie być razem.

Dziesięć milionów gospodarstw domowych czeka na was.

- To będzie hit! - Zwariowałeś?

Wieczór kolęd i potem co? Reklama maści na hemoroidy?

Od pół roku nie zarabiamy.

Wszedłem do kawiarni i wyszedłem z aplikacją o pracę.

Miałeś załatwić trzynaście odcinków nowego programu!

Ale nie chcieli o tym gadać.

Jak mogli nie chcieć?! Finał Wilka pobił rekord oglądalności!

I wyszedłeś w trakcie emisji! Wszystkie studia się ciebie boją.

- Musi być inna opcja. - Ten facet z LA ciągle dzwoni.

A! No!

O co tam chodziło?

Żebyś obsługiwał lalki u jakiegoś komika w sieci.

Obsługiw...?

To nawet nie jest w telewizji?

Dobra, zróbmy te święta i...

Super! Yes! Mam mnóstwo pomysłów.

Ale nie składam żadnych debilnych życzeń!

- Oczywiście, jak chcesz. - I żadnych lalek.

- Lalki ludzie uwielbiają. - Żadnych lalek!!

Aha! I powodzenia z Anią.

To będzie cud, jak uda ci się ją namówić.

Święta to czas cudów!

Brawo!

Kochane dzieci, mamy gościa.

DZIECI: Dzień dobry, panie dyrektorze!

Dzień dobry, kochani! Mam dla was superwiadomość.

Wszyscy zostaliście wybrani do programu na żywo w telewizji!

Ale z jakiej okazji?

To nie tylko spełnienie marzeń uczniów,

ale również dobra wiadomość dla całej szkoły.

Ale jak...

Kochani, nie zapomnijcie, że w piątek robimy transpozycje!

Ela! Zeszyty!

Takie doświadczenie kształtuje charakter.

Doda dzieciakom odwagi na całe życie!

- To jest rzeczywiście superszansa. - Cieszę się, że się zgadzasz.

- Będziesz znakomitą prowadzącą! Co? Jaką prowadzącą?

- Kto nas godniej będzie reprezentował? - Daj spokój, Bogdan.

Nigdy nie byłam w telewizji! Padłabym z nerwów!

Jakich nerwów! Co chwila jesteś na scenie. To dokładnie to samo.

Bogdan, to nie jest to samo! Tam będą kamery!

Zresztą... Prowadzę teraz wszystkie klasy.

Już o to zadbaliśmy. Będziesz mieć zastępstwo!

Panie Radku, poproszę pana.

Radek Zawadzki, Ania Kwiatkowska. Poznajcie się.

- Dzień dobry. - Przejmie twoje zajęcia.

Pracowałeś kiedyś z dziećmi?

- No nie, ale mam dwóch bratanków. - To jest w ogóle rodzinny człowiek.

- Poza tym dyplom z kompozycji. - Aha. A teraz gdzie pracujesz?

Teraz? W kawiarence. W środy gram w restauracji.

- Poza tym jestem kierowcą taksówki. - Bardzo dobrym.

Zresztą nie ma o czym mówić. Dzieci będą w znakomitych rękach.

Mój ojciec był kierowcą taksówki.

Aha... No nie wiem. Bogdan, no...

Myślisz, że to jest dobre dla szkoły?

Ja myślę, że to nie tylko będzie dobre dla szkoły.

Ja myślę, że to będzie dobre dla kraju.

Dobra...

Io to chodzi. Posłuchaj. Wiesz co?

Jest jeszcze taki jeden taki malutki drobiazg...

Nie ma mowy!

Mam stać na scenie z tym palantem i udawać, że się kochamy?

Ty się z choinki urwałeś!

Mówiłem.

- Powiedz, żeby się przymknął. - Powiedz jej, żeby się tak nie darła?

Powiedz mu, że wżyciu nie zrobię z nim show.

- Wolę się rzucić pod samochód! - Powiedz jej, że tam jest ulica!

Proszę was!

Zachowujmy się przez chwilę jak dorośli.

To tylko do Gwiazdki.

Po wyjściu ze studia w ogóle nie musicie się ze sobą kontaktować.

Poza sytuacjami piarowymi...

Twoi uczniowie mają szansę wstąpić przed milionami widzów. Tak!

I to może zmienić ich życie.

A wy, po wszystkim, możecie spokojnie, oficjalnie się rozstać.

I wszyscy będą zadowoleni. Co ty na to?

Marcel, kochany...

Nawet gdybym się zgodziła, nie jestem prezenterką.

Jeszcze się tylko zbłaźnię i ci zepsuję to całe show.

A nie mówiłem? Boisz się ryzyka.

Dobra.

Ale musimy ustalić parę zasad.

Zero trzymania za rękę. I zero dotykania, poza kamerą.

Luz.

I pod żadnym pozorem nie ma mowy o jakimś całowaniu!

Bogu dzięki.

I jak tylko program się skończy, z nami też koniec.

Nie mogę się doczekać.

Świetnie. A teraz blisko siebie i udajecie, że się lubicie.

I mówicie "Wigilia"!

RAZEM: Wigilia!

MARCEL: Trzy rzeczy, które muszą być:

wielka świecąca gwiazda jak symbol nadziei.

Symbol nadziei, dobra.

Przez całość od góry do dołu - aksamitna kurtyna.

- Może w kolorze burgundowym? - O! I śnieg. Wszędzie śnieg.

Żeby było zimno od samego patrzenia.

Nie wiem, jak to zrobić, trzeba kogoś spytać.

- U scenografia, u rekwizytów? - Scenograf.

Na lunch będzie piętnaście zestawów z wołowiną i pięć wegańskich.

Same wegańskie, nie jemy reniferów.

Kostiumy reniferów. Leć do garderoby.

Zośka? Ty byłaś wczoraj tak samo ubrana?

Ekologicznie jest nosić to samo ubranie przez dwa dni.

Wigilia cudów...

Puf! Puf! Puf!

Witam serdecznie w "Dzień dobry o poranku".

Goszczę topową parą polskich celebrytów - Anię i Tomka.

Ile jest prawdy w plotkach o waszym rozstaniu?

Zero absolutne.

Ale, Aniu...

Czy na Planecie Singli nie wróciliście na pewien czas

do statusów "wolny" i "wolna"?

Yyy...

To znaczy... Bo było tak...

To wszystko jest zaplanowane.

To nasza nowa wiralowa kampania naszego show wigilijnego.

Właśnie... taki żarcik. Bo Tomek lubi żartować i żartować...

Jasne. Lepsze żarty niż nuda. Prawda, kochanie?

Tomku, ciężko ci było wyjść z roli playboya

i stać się nagle dla kogoś "chłopakiem"?

No wiesz, ja nie przepadam za przylepianiem etykietek.

Aniu?

Tak, ale dzięki etykietce wiadomo gdzie cukier, a gdzie arszenik.

A w razie pożaru, gdzie jest wyjście awaryjne.

No tak, Ania zawsze potrafi znaleźć jakieś wyjście.

Tak go kocham, że ja bym mogła z tej miłości go zadusić.

Bogdan! Ile jeszcze?

Co jest z tym dziadem?

- Ile jeszcze, bo się spóźnimy! - Ile trzeba!

"Cierpliwość ma gorzki smak, ale jej owoce są słodkie".

Wreszcie...

Co to jest?

Co?

Miałem się ubrać wygodnie!

Na jogę!

A nie do skoku na kantor!

No o co ci chodzi? Klasyka!

Fajne to było, jak powiedziałaś: Spoko.

To jest poniżające. Co ja tu w ogóle robię?

Podpisałaś umowę. Nikt cię nie zmuszał.

Chociaż raz nie rób z siebie ofiary!

Żeby było jasne: nie robię tego dla siebie,

tylko dla mojej szkoły i moich uczniów!

Oboje wiemy, co tu jest grane.

Zerwaliśmy, a ty chcesz po prostu wygrać zerwanie!

"Wygrać zerw..." Nie no, normalnie...

Co ty w ogóle gadasz?

Chcesz mi udowodnić, jaka jesteś odważna

iże ja nie miałem racji, bla, bla, bla.

Nie wszystko kręci się wokół ciebie, ty narcyzie!

A tak w ogóle...

Co z tego będziesz miał?

Nowy show na wiosnę.

No, to mam nadzieję, że to będzie klapa.

Klapę to ty masz wiesz gdzie.

W fortepianie.

Uspokój się.

Idzie.

Namaste wszystkim!

RAZEM: Namaste, Panir!

O...

Widzę, że mamy dzisiaj nowego gościa.

Namaste!

Hajime!

W jej łonie rezonuje twoja męska energia.

Będzie syn.

Promieniejesz.

Powiedziałaś mu?

PANIR: Do pracy!

Świetnie, świetnie, tak.

Dobrze. Tu rozluźnij, rozluźnij. Oddychaj i rozciągaj.

Rozciągaj.

O proszę ! Pięknie, pięknie, pięknie.

Świetnie. Luźniuteńko. Tak...

Musisz utrzymać partnerkę mięśniami pośladków. Tak...

Dokładnie o to chodzi. Tak, teraz.

Rozciągasz, rozciągasz! Podtrzymuj partnerkę. Rozciągasz!

Olu, jak ty masz teraz otwartą czakrę sakralną! Dokładnie otwieraj.

- Otwieraj. Tak... - OLA [namiętnie]: Ooo...

Tak...

Nie!!!

Jezu! Zośka!

Ej...

Spałaś tu?

Późno skończyłam.

A rodzice wiedzą?

Pewnie nawet nie zauważyli. Cały czas gadają o tym dziecku.

To chyba normalne, że ciąża wprowadza trochę zamieszania w związek.

Pewnie jak się urodzi, będą mieli nową fantastyczną rodzinę,

a ja pójdę w odstawkę z nieudanego małżeństwa.

- Mój stary w ogóle ze mną nie gadał. - Poważnie?

Myślałem, że jest rozczarowany, bo wie, co jest ze mną grane.

Mama zostawiła nas, jak byłem mały. Do końca z ojcem się o to obwinialiśmy.

W twoim wieku byłem przekonany, że stary mnie nienawidzi.

Potem okazało się inaczej, ale nie było czasu, żeby coś zrobić.

Nie rób tego błędu, co ja. Ola i Bogdan są w porządku.

Są dziwni, ale w porządku. W normie. Daj im chwilę, wszystko się ułoży.

A z mamą ci się ułożyło?

ASYSTENT: Marcel!

Agent Beaty dzwoni. są w drodze. Tutaj.

Tak, czekamy. Wszystko gra.

No młoda! Wstajemy! Program sam się nie zrobi.

[krzyki dzieci]

Może byś pomógł, co?

Ale przecież to są tylko dzieci.

One tak. A ty?

Dobra, dawaj.

Chodź tu w prawo!

Zaczekajcie! Ej, Zaczekajcie!

Marcel!!!

Widział pan listę życzeń pani Beaty?

Tak, pan Kamil wszystko mi przekazał.

Princessy bez ograniczeń, hydromasażer do stóp,

24 butelki Baczewskiego...

A, jeszcze kostki lodu z zielonej herbaty.

Oczywiście, będą.

Scena.

Mała.

Marcel! Zobacz. Widziałeś, co ktoś zrobił z moim...

Szymon...

Co ty robisz, głąbie?

Nikt nie powiedział, że tu będzie Tomek.

Bawisz się w wisielca!

To żaden Wisielec, to jest Szymon, pulpecie!

Pulpet, pulpet!

Nie jestem gruby, tylko mam tylko problemy z gruczołami!

Jakie problemy? Zeżarłeś je?

Tomek! To jest mały chłopiec!

Nie taki mały.

Może powiedz jemu, że musi dorosnąć!

Olaf ma dużo problemów. Inne dzieci się z niego śmieją.

- Więc proszę, przestań się drzeć. - Ale to on zaczął!

I trzymaj się z dala od moich uczniów!

Powiedz, żeby się trzymali z dala od moich rekwizytów!

Kto się czubi, ten się lubi. Proszę, do garderoby.

No kurde...

Mogę jakoś pomóc?

Nie, dzięki.

Jak to zrobiłeś?

Wszystko da się otworzyć. Trzeba mieć tylko odpowiedni klucz.

Czekaj...

To ty wymyśliłeś Planetę Singli.

Aleks. Zgadza się.

Cześć, Ania.

Wiem. Miło cię nareszcie poznać.

Przepraszam, jestem trochę pogubiona. Pierwszy raz prowadzę coś w telewizji.

A ja pierwszy raz ratuję Princessę.

BEATA: Ej, panie lalkarz!

Mmm... Znajomy zapach. Jameson number five.

Proszę, proszę. Tyle lat, a ty nadal jesteś dupkiem.

Tylko teraz prowadzisz programy świąteczne.

Upadek, co?

Zbieram na remont łazienki. A co u ciebie?

Twoje głupie żarty zrujnowały mi karierę.

W życiu nie bzykałam się z karłem! A już na pewno nie na prochach.

Przez ciebie pisali, że muszę iść na odwyk!

Mają świetny projektor.

Jakbyś patrzyła przez teleskop Hubble'a.

Super, naprawdę.

Jestem prezesem, jakbyś kiedyś chciała zobaczyć, jak działa...

Naprawdę? Jutro?

- Jutro? - No.

Tomek do nas dołączy?

- Nie, on ma swoje sprawy. - Okej...

To co?

RAZEM: Dwudziesta?

Świetnie.

Masz mój numer.

Wow.

- No to co? Do jutra. - Do jutra.

Tyle razy myślałam o tym, co ci powiem, jak się w końcu zobaczę.

- Ja też. - Co ty wyprawiasz?

Zgrywasz wkurzoną, żeby mnie podniecić. I wiesz co?

- Wzięło mnie to. - Wzięło cię?

Ty, Wilku Wilczyński, nie wiedziałam, że na ciebie tak działam.

Przecież jesteśmy dorośli. Po co nam jakieś gierki?

A co z Anią?

Wiesz, jak to jest... Myszy harcują, kiedy kota nie czują.

Świnia.

Co my robimy? Musimy to przerwać, przecież nie jesteśmy zwierzętami.

Nie, nie...

Ciao.

Ciao... Ciao...

Ach...

Dwa, cztery...

Marcel! Właśnie cię szukam.

- Co to jest? - cacka w Cekinach!

Najsłynniejsza turecka trupa burleskowa.

Mają ponad 20 milionów odsłon na Internecie.

A jaką choreografię!

CHŁOPIEC: Ej, lubisz gitarzystów?

Nie wątpię. Ale co one tutaj robią?

Internet to bardzo dziwne, interesujące miejsce.

Ale co to ma wspólnego z naszym show?

Doskonałe pytanie, młody człowieku. Jesteś kreatywny. Coś wymyślisz.

Hi.

A po ciebie nikt nie przyjedzie?

A co to pana obchodzi?

Słuchaj...

Przepraszam cię. Nie chciałem cię urazić.

Po prostu...

Czasami wychodzi ze mnie dupek.

Sztama?

Podobno koledzy cię gnębią? 0 co chodzi?

Nabijają się ze mnie na wuefie. Przezywają pod prysznicem.

Jak przezywają?

Końska pała.

Fiut gigant. Trójnóg.

Poważnie?!

No gdzie, poważnie? Jak mogą mnie przezywać?

[parska śmiechem]

To dobre było. Sam to wymyśliłeś?

Ty, młody, to ty masz talent.

Dzięki.

Trójnóg-u

Naprawdę ze sobą chodzicie, z panią Anią?

Jasne. A co?

- Wygląda, jakbyście się nie lubili. - Tak to już jest między dorosłymi.

Kobiety są dziwne.

Ja bym ją lepiej traktował.

Weź, młody, przestań. Co ty wiesz o dziewczynach?

Wszystko wiem. Mam Internet w komórce. Pan zobaczy...

Jezu, młody, co ty...

-Co ty oglądasz w ogóle? -Wszyscy to ogIądają. Pan nie?

Chodzi o to, że... Do dziewczyn trzeba podchodzić z szacunkiem.

Jakby tak było, toby pan tak nie mówił do pani Ani.

Kto to?

Co?

Kandydaci na wuefistę.

Niezłe muły.

Każdy może takie mieć.

Żałuj, że mnie nie widziałaś w młodości.

Cały czas coś ćwiczyłem, a nie tak jak wy.

Cały dzień gęba w telefonie.

W każdym razie... Chcesz wiedzieć, co u mnie słychać?

Staż idzie dobrze, Marcel daje mi dużo nowych zadań.

I pomyślałam, że wytatuuje sobie szatana z rogami.

- Centralnie na cycach. - Co?

A dobra, spoko. Uhm... Okej.

ASYSTENT: Proszę o ciszę, ujęcie!

Reklama Grawitacji, Czas miłości. Ujęcie 1.

Okej i akcja.

Dzień dobry państwu! Tomek Wilczyński...

I Ania Kwiato... Kwiatkowska.

- Stop! - Czas miłości ujęcie drugie!

Witamy! Tomek Wilczyński...

I Ania Kwiato... Kwiatkowska!

- Stop ! - Może daj im jakąs uwagę?

Więcej energii proszę.

Heloł!!! Witamy państwa serdecznie! Tomek Wilczyński...

I Ania Kwiato...

I Ania Kwiatkowska...

Kwiatkowska nazywasz się.

Stop! Stop! Stop!

Podaruje nam najwspanialszy prezent. Szansę na...

Szansę na...

ASYSTENT: Czas miłości. Ujęcie trzynaste.

Akcja.

Dzięki wykorzystaniu me...tadanych...

Ulubione twoje słowo: dubel.

Dopasuje do nas konta... kompa... kompatybilną...

Kurde!

Przepraszam!

Akcja!

- Może ja to powiem? - Nie! Jeszcze raz.

- I mówię to ja. - Ja mówię "akcja".

- Proszę. - Akcja.

- Kto jest z nami najbardziej kompa... - Kompatybilny!!!

Kurwa!!!

Kompatybilny!

Stop-

Ujęcie 116.

Akcja.

- 119. - Akcja.

- 130. - Akcja.

Kurwa, w takich warunkach nie da się pracować.

To było super! Najlepsze do tej pory!

Pięć minut, przerwa techniczna. Co się dzieje z tym ekranem?

Takie piękne ujęcie popsuliście.

Marcel, świetnie idzie.

Podobno załatwiłeś striptizerki z Turcji. Super!

To Kamil ciągle sprowadza perły z Internetu.

Ja myślałem, że masz kontrolę artystyczną.

Też tak myślałem!

Załatw gadającego psa.

- Pan Marcel Galiński? - Tak.

- Proszę o podpis tutaj. - Co to jest?

Ja tylko dostarczam.

- Katastrofa, co? - Spokojnie.

Widziałam gorsze rzeczy. Przynajmniej dobrze razem wyglądacie.

Dzięki.

A nawet bym powiedziała, że prawie wszyscy dali się nabrać.

Co?

Wyluzuj. Milczę jak grób.

Ale że co? My przecież z Tomkiem jesteśmy razem.

Ta...

Tak jak ja i Borys.

Słowem nie pisnę.

Marcel. Przyszły zaproszenia. są ekstra!

- Chciałeś ze mną pogadać? - Wejdź, zamknij drzwi.

- O co chodzi? - Możesz mi to jakoś wyjaśnić?

To jest twoja mama.

Świąteczny cud!

Ile przepisów złamałaś, żeby mi to przysłali?

Wiesz...

Mogłaś pójść za to siedzieć!

- Chciałam pomóc? - Kto cię o to prosił?

Czy ja prosiłem, żebyś pakowała się z butami w moje życie?!

Wiem, że chciałaś dobrze, ale tak nie można.

Przepraszam. Już więcej tak nie zrobię.

To wszystko.

A to nasza wanna porodowa.

Można się tak odprężyć, że niektóre nasze panie

przeżywają nawet orgazm w trakcie porodu!

Mówiłem.

A to z kolei nasze taśmy porodowe.

Sporo się na nich działo...

Zapraszam.

W centrum "Wilgotny Lotos" nie tylko witamy dzieci na tym świecie,

ale również pomagamy im w dalszej drodze przez życie.

Opieka położnicza, oparta na regułach jogi,

uczy nie tylko medytacji, ale i dyscypliny.

Więc, pani Olu, czy ma już pani plan porodu?

Tak.

Tylko naturalne światło, najlepiej świece...

I żeby wszyscy obecni mówili szeptem.

- Jakaś cicha muzyka. Może Sting? - Dobrze. To porozmawiajmy o łożysku?

Świetnie.

Mamy w naszym menu cały wachlarz potraw.

Jednak wszyscy najchętniej wybierają...

RAZEM: Smoothie.

O, świetnie, bo właśnie padam z głodu!

Zobacz, numer cztery wygląda świetnie.

- Niemielony, z dużymi kawałkami. - Dla koneserów!

Jak kanibale?! Nie dość, że rodzimy, musimy zeżreć, co zostało?

Nie możemy normalnie urodzić w szpitalu?!

Do szpitala chodzi się umierać, nie rodzić!

Zosia urodziła się bez tych bzdur! Teresie wystarczyły trzy znieczulenia.

12 godzin i po sprawie.

Nie jestem Teresą!

Dla ciebie to bez znaczenia, ale to mój pierwszy poród i ma być idealnie!

Ale jakiś fakir? Co my w ogóle wiemy o tym Panirze?!

Poznasz go, zaprosiłam go na wigilię.

Co?

Jak?! Nie może psuć wigilii swoim krewnym?!

Nie ma rodziny w Polsce! Tak jest po chrześcijańsku!

- A on w ogóle jest chrześcijaninem? - Jezus nie był chrześcijaninem!

Przeszedłem kilka nieudanych związków, zrozumiałem, jaką były stratą czasu.

Kompromisy, niepotrzebny ból.

Pomyślałem, że to megazagadka do rozwiązania, jak tego uniknąć.

I rozwiązaniem są randki w ciemno?

Planeta Singli to pierwszy krok.

Ludzie źle jej używają, Grawitacja to zmieni.

Bo magicznie każdy znajdzie idealnie dopasowanego partnera.

- To jest nauka, nie magia. - Pięknie. To brzmi pięknie.

Ale chyba za pięknie, nie?

Przynajmniej nie trzeba będzie marnować pół roku,

żeby się dowiedzieć, że ktoś do ciebie nie pasuje.

Zaczynamy.

Widzisz tamte smugi?

Pas asteroid Amor.

Myślisz, że można być razem i nie iść na kompromisy?

Przy idealnym dopasowaniu nie ma o co się kłócić.

Nie musisz niczego udawać, zmieniać.

Możesz być sobą.

- Pierwsze asteroidy zbadano... - Chcę ci coś powiedzieć.

-Żeby było uczciwie. - Nie jesteście razem.

To aż tak widać?

Przede mną nie musisz niczego udawać.

MATKA: A!!!

Mamo?

Mamo! Mamo!

MATKA: A!!! MĘŻCZYZNA: A!!!

Ty zboku! Starszą kobietę gwałcisz!?

Aniu! Przestań!!

Stop! Stop!

- Ania! - Radek!?

Co ty tu robisz?

Mieszkam tu, a ty?!

Jestem na randce!

Z moją matką?!

To jest twoja matka?!

- To wy się znacie? - Tak. Zastępuje mnie w szkole!

I ty pracujesz z dziećmi!

- Boże... - To nie to, co myślisz!

Ja nie wiem, co to jest!

Przecież to jest... "Upiór w operze". Uczy muzyki, powinna rozpoznać.

Aniu!

Aniu, ale zrozum, że ja...

Ale co tu jest do rozumienia?

On mógłby być moim bratem!

Młodszym!

Myślisz, że to planowałam?

Skąd mogłam wiedzieć, że tak wyjdzie?

Wiesz, jak trudno jest kobiecie w moim wieku spotkać kogoś sensownego?

Wierz mi, nie jest łatwo.

O Boże, wyglądasz jak moja żona!

Dotarło do mnie, że jestem za młody na randki ze starszymi kobietami.

Idziemy do mnie czy do ciebie?

Nie planowałam umawiać się z młodszym mężczyzną.

Nigdy nie wiesz, z kim cię życie spotka.

To jest kimono taty?

Tak?

Pasuje idealnie.

Chyba się porzygam.

Are you ready?

P Hu, hu...

Pójdźmy wszyscy do stajenki...

Do Jezusa i Panienki...

Powitajmy maleńkiego

I Maryję matkę jego...

Powitajmy maleńkiego

I Maaa...

Aaa!

Stop playback.

Dżizas...

Przerwa...

- Fajne wdzianko. - Daj mi spokój.

Ciężka noc?

Chciałbyś.

Rewelacyjna.

Tak?

Randkę miałam.

Dobry seks?

Nie było żadnego seksu!

No to nie było żadnej randki, tylko spotkanie.

Ja miałem randkę.

Nie każdy jest napalonym dupkiem.

Każdy, tylko niektórzy to lepiej maskują.

Ten, z którym wczoraj byłam jest dżentelmenem.

I do głowy by mu nie przyszło, żeby...

Żeby uprawiać z tobą seks? Smutne.

No to była randka.

ASYSTENT: Tomasz Wilczyński proszony do garderoby!

W dzieciństwie słuchałem pana płyt, teraz zapraszam do swojego programu.

- Pański głos... - Głos, przyjacielu, to instrument.

Ciężko pracuję, żeby był dobrze nastrojony.

Marcel! Właśnie cię szukałem.

Pan Witold - człowiek o złotym głosie...

A ja wam przedstawiam Leroya, Psa na Balony!

Właśnie niedawno pobił rekord świata w przebijaniu balonów pyskiem.

Na YouTubie ma sześćdziesiąt milionów odsłon!

Absurd. Co ma wspólnego pies z Wigilią?

Ty mi powiedz, Marcel. Ty mi powiedz.

Halo?

Jezu!

Beata!

Co ty tu robisz?

Czekam na ciebie.

- Nadal przemycasz wódkę w herbacie? - Whisky. Tylko kapkę.

- Futro ci spadło. - Nie ucieknie, wegańskie.

- Myślałam o tym, co mi powiedziałeś. - Wow... Co ja powiedziałem?

Po co te głupie gierki?

Myślałam, że jesteś wilkiem, a nie owieczką.

Beata, słuchaj...

Nie chciałbym, żebyś mnie źle

No to zrób, żeby było dobrze.

Au!!!

- Poczekaj... czekaj, czekaj, czekaj... - 0 tak!!!

- Puść mnie, bo nie mogę oddychać. - Ty, wilku ty.

Auuu!!!

Beata! Puść mnie!

Beata!

Przepraszam.

Ania! Chcesz mi coś powiedzieć?

Że mnie bardzo kochasz i nie możesz beze mnie żyć?

- Nieważne. - Zazdrosna jesteś! Ruszyło cię?

- Chciałbyś. - Miło, że jeszcze ci na mnie zależy.

Nie zależy. Rób, co chcesz i z kim chcesz.

Sześć tygodni i koniec. Więcej się nie zobaczymy.

Co mnie bardzo cieszy!

Dziadu jeden wstrętny. Ale to jest typowe.

Faceci tak mają. Nie potrafią znieść, jak kobieta radzi sobie bez nich.

Nie wiem, co mnie tak wyprowadziło z równowagi.

Przecież nie powinnam być zazdrosna. To ja rzuciłam jego, nie?

Ola, nie wiem, co mam robić.

Aniu...

Żeby otworzyć drzwi do przyszłości, musisz zamknąć drzwi do przeszłości.

Za każdym razem, jak otwieram jakieś drzwi, ktoś się za nimi bzyka!

Obie wiemy, że to jest zwykła świnia!

Kłi, kłi, kłi.

Duże dziecko.

Kobiety takie jak my potrzebują prawdziwego faceta. Rozumiesz?

- Może warto dać mu drugą szansę? - Czy ty zwariowałaś?

Tamten jest dużo młodszy, ma na koncie niesamowite sukcesy.

Taka szansa może się zdarzyć raz wżyciu.

Najwyższy czas na zmianę!

Jak mówi Panir: "Spal za sobą wszystkie mosty!

Wtedy nie będziesz mieć wyjścia - i musisz pójść naprzód".

Ola, ty masz rację.

Sukinsyn!

Od czego są przyjaciółki?

Witajcie, przyjaciele...

A!

Jak długo zamierzasz jeszcze zabawiać w domu gości?

Mówisz o moim chłopaku czy o sobie?

To mój dom.

To jest dom taty. A on siedzi na kanapie taty.

W ubraniu taty.

Z nogami na stole taty! I gra w jakieś bzdury!

Aaa! Cholera!

Jak możesz tak szargać pamięć o tacie?

Kochana, twój tato to był dobry człowiek, ale nie idealny.

Ja też nie jestem idealna. Ani ty. Przykro mi, że masz problem.

Ale to nie twoja sprawa, z kim się umawiam.

Mamo, przejrzyj na oczy. To nie jest prawdziwy związek.

Akurat jesteś ekspertem od prawdziwych związków!

Jakbym się uczyła chodzić!

No to za mamusię.

Wszystko okej?

Tak...

- Wszystko jest idealnie. - Ale jednak nie całkiem.

Co się stało? Tomek?

Nie...

Tak.

Nie wiem. Ja już nic nie rozumiem.

- Chyba rozumiem, co się dzieje. - Tak?

Robi to specjalnie. Wymienię go jutro na innego prowadzącego.

Naprawdę?

W sekundę.

Nie, ale spoty, marketing iw ogóle...

To tylko pieniądze.

Ważniejsze jest dla mnie, żebyś była szczęśliwa.

Nie...

Obiecałam Marcelowi. Nie chcę mu tego zrobić.

Jesteś niesamowita.

Większość ludzi albo żyje przeszłością, albo udaje, że nigdy jej nie było.

Ty wiesz, jak z klasą zamknąć za sobą drzwi.

Za przyszłość.

Za przyszłość.

O... Cześć.

Cześć.

Mogę Wejść?

Tak, jasne.

Wow!

Podoba mi się, co zrobiłeś z mieszkaniem.

Jesteś sam?

Myślałam, że masz tutaj co noc tabun lasek.

No wiesz, muszę też czasem odpocząć.

Co cię sprowadza?

Miałam randkę.

Według mojej definicji czy twojej?

Uhm...

Czyli spotkałaś swojego księcia z bajki.

Gratuluje. Trzeba to uczcić.Szampana?

Nie, dziękuję, trochę już wypiłam.

Co ty nie powiesz?

Słuchaj...

Jeśli przyszłaś się pochwalić, to muszę powiedzieć, że...

Co ty robisz?

Zamknij się.

[Bonnie Tyler, "Holding Out For A Hero"]

Dzieńdoberek.

Hej.

Nie najgorsza noc, co?

No...

Zupełnie się inaczej człowiek czuje, jak...

zamknie rozdział w życiu.

Tak, no zupełnie inaczej, jak zamknie rozdział.

Cześć...

Dzień dobry.

Czy tutaj mieszka pani Magda Lisowska?

Babciu, pan od kablówki przyszedł!

O la, la, to tak was teraz ubierają w kablówce?

Ładniej niż w banku.

Polityka firmy.

Wspaniała. Za rzadko ładnie się ubieramy.

- Kawy? Właśnie zaparzyłam. - Nie, dziękuję.

Śliczny dom.

Dziękuję.

Niestety, zimą trochę chłodny, ale i tak uwielbiamy go.

Tutaj wychowały się nasze dzieci, jak pan widzi.

A! Dekoder jest tam...

Przepraszam.

Nastąpiło nieporozumienie.

Nie pracuję w kablówce.

- Pracuję w telewizji, ale w studio. - Ach tak!

Tak...

Tak naprawdę przyszedłem tutaj...

...żeby pogratulować pani zwycięstwa

w naszej wielkiej loterii internetowej związanej z programem "Wigilia cudów".

Tutaj nagroda.

Główna.

Zaproszenia do bycia widzem na żywo, w studio i na zaplecza.

- Karolu! - Tak, złotko?

Brałeś udział w konkursie telewizyjnym?

- Może. - Na wszystko się zapisuje.

To bardzo miłe...

Ale mamy inne plany. Wigilię spędzamy z rodziną.

Przychodzą do nas dzieci, wnuki, idziemy na pasterkę...

Rozumie pan. Dziękuję.

O to przecież chodzi w Wigilię. O rodzinę.

Jak panu na imię, bo nie dosłyszałam?

Marcin.

Mam coś nowego.

Wiesz, że w Wigilię zdarza się najwięcej samobójstw?

Co roku mówię o tym cioci Matyldzie, jak pyta, jaki chcemy prezent.

Sorry, młody, nie jestem w nastroju do żartów.

Fajka?

Jezu! Dawaj to.

Nie wiesz, że fajki to śmierć? Mało masz swoich problemów?

Wszyscy fajni koledzy mówią, że palenie jest cool.

Co z tego, że jesteś cool,

Wystarczy dupek z ciężarówką pieniędzy.

Wykupi telewizję razem z twoją dziewczyną.

Kurczę... bez sensu.

A ty nie powinieneś być na jakiejś próbie czy coś?

Myślałem, że w zespole będzie fajnie.

Ale za każdym razem, jak próbuję coś zagrać, inni udają, że pierdzą.

Sorry, coś mi się przypomniało.

Słuchaj, wpadnij do mnie później.

Spróbuję ci jakoś pomóc. Okej?

Nauczy mnie pan czegoś?

Na pewno nie gry na tubie. Ale coś wymyślimy.

- Ale skończ z tym syfem. Okej? - Okej.

Wie pan co?

Nie jest pan takim dupkiem, jak wszyscy mówią.

Tylko nie mów nikomu, bo mi zepsujesz reputację.

Marcel?

Mam te umowy.

Połóż, proszę, na biurku.

Wszystko okej?

Tak. Alergię mam po prostu i tyle.

Widziałeś się z nią.

No skąd. Po co mi to? Źle mi bez tego?

Jak będę mogła jakoś pomóc, to wiesz...

Niektórzy uważają, że smoking to jest jakiś old school,

a to jest przecież klasa.

Kołnierzyk od koszuli może trochę sztywny,

ale są przecież rzeczy, dla których warto się przemęczyć.

ASYSTENTKA: Tomek Wilczyński proszony do studia B.

Jezu, znowu to samo. Przepraszam.

Pół godziny przerwy dla ekipy.

Tomek. Witaj. Chyba trzeba porozmawiać.

- Whisky? - Daj dwie.

No to... w czym rzecz?

Wiem, że była u ciebie wczoraj w nocy.

Nie chodzi mi konfrontację.

Ja rozumiem, że jak się ludzie rozchodzą,

czasami coś się dziwnie komplikuje, coś się popieprzy.

Nic o nas nie wiesz.

Przeciwnie.

Wiem więcej, niż sądzisz.

Wasz współczynnik zgodności.

Te liczby nie kłamią.

Choćbyście nie wiem, jak się starali, wynik pozostanie taki sam.

Nagle jesteśmy niekompatybilni, bo tak ci powiedział kalkulator?

Piękne, że potrafisz wziąć mega skomplikowane algorytmy

i obrócić je w żart.

Może i znasz jej numer buta i ulubiony kolor,

i wiesz, którą powinna być postacią w X-Menach,

ale nigdy nie słyszałeś, jak gada przez sen.

Nie wiesz, że uwielbia tańczyć do "Let's Dance"

i że śpiewa pod prysznicem "Deszcze niespokojne".

I nigdy nie widziałeś jej we wtorek rano bez makijażu,

po całej nocy poprawiania kartkówek.

Masz wszystkie dane, tylko tak naprawdę gówno wiesz.

Tego wszystkiego można się dowiedzieć z czasem.

Aleja nie cierpiałem "Let's Dance", a teraz uwielbiam.

Wyskoczyło ci to tutaj?

Lecę na próbę.

Po programie chcę się jej oświadczyć.

Chcę tego samego co ona.

Stabilizacji. Małżeństwa. Rodziny.

Ze mną może być szczęśliwa.

Jeśli jej na to pozwolisz.

Otworzę się jak kwiat do słońca.

Jak piękny, samotny kwiat, którego mąż...

Ola ? Ciii!!!

Tato...?

OLA: Ommm...

Dziadu jeden wstrętny...

Mamo? To ja.

No ja, Zośka!

Tak, tak, wszystko wporzo.

Fajnie. Tak sobie pomyślałam...

Jestem teraz na stażu iw święta miałam pracować,

a dawno się nie widziałyśmy, to...

Może na wigilię przyjechałabym do ciebie?

Aha. Na Wyspach Kanaryjskich.

Nie, no, rozumiem. To nic ważnego. Tak przyszło mi coś do głowy.

Dobrze, okej, to pogadamy jak wrócisz. Dobra?.

Tomek. Dobry wieczór.

Inaczej wyglądasz.

W czym ci mogę pomóc?

Jest Ania?

Wyszła z przyjacielem.

Aha. Poczekaj.

Ja wiem, że nie zawsze się we wszystkim zgadzaliśmy...

Tomku, jest dość późno.

Tak, powiedz mi tylko jedno...

Ona jest szczęśliwa?

Nie widziałam jej szczęśliwszej.

Nigdy.

Na pozycje. Próba.

Mamy nadzieję, że przerwa reklamowa

upłynęła wam jak nam, na upojnym seksie.

O szczegółach - Ania.

Moje święta nie były tak szorstkie jak święta Tomka.

W moim domu było dużo miłości.

Dzieliliśmy się opłatkiem

Gdy pojawiała się pierwsza gwiazdka, dawaliśmy sobie prezenty.

Stary, Wilk Show z amerykańskim prowadzącym

to będzie hit!

Widownia w Stanach wciągnie to nosem.

Jimmy Kimmel? Nudziarz. Jimmy Fallon? Zjazd!

Ty będziesz nowym Johnem Oliverem.

Tylko bez polityki. Ale z lalkami.

Oczywiście, najpierw będziesz tylko obsługiwał lalki,

po trzech, czterech latach...

Kto wie? Ale to normalne.

Ważne, że będziesz miał dużo opcji.

- Z czasem... - Tak, jasne.

A tak z ciekawości...

Dlaczego zmieniłeś zdanie?

Nie chcę widzieć, jak kobieta, którą kocham,

wychodzi za innego faceta.

Prawie mnie nabrałeś. Io to chodzi.

Zawsze żarciki.

Zakochasz się w L.A. Idealnie tam pasujesz.

Pytanie tylko, kiedy chcesz wyjechać.

Zaraz po programie?

Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem.

Pogadajmy o kontrakcie.

Zrobimy razem sporo kasy.

[Etta James, "At Last"]

At last...

My love has come along

My lonely days are over

And life is like a song

W prawo!

Aaa!!!

Witam państwa z placu przed studiem DCS w Warszawie,

gdzie za chwilę rozpocznie się "Wigilia cudów"!

Erekcja? Serio?

Panie Witku? Co się stało?!

Mam alergię na psy!

- Ale śpiewać pan może? - Śpiewać? Ja ledwie mówię!

Marcel?

Gdzie jest Leroy? Nie mogę go nigdzie znaleźć.

No to szukaj.

Leroy! Leroy!

Marcel! Co to jest za cyrk?!

Kto wpadł na pomysł, żeby zaprosić tutaj cały ogród zoologiczny?!

Pan, szefie.

Nie ja tu jestem kreatywny. Pomysły to twoja działka!

W mojej teczce są psie wymiociny! Co robią w mojej teczce?!

A to akurat ja. Przepraszam.

Słucham?

Zośka!

Szybko umyć ją i do charakteryzacji.

Szukasz Leroya i znajdujesz herbatkę dla pana Witka. Okej?

Marcel, ty lepiej się módl, żeby to ci się udało,

inaczej już nigdy nie będziesz pracował w branży!

ASYSTENT: Pół godziny do programu!!!

Fuck!

Ile ty właściwie masz lat? Dziesięć?

Za dwa miesiące jedenaście.

Jak ja pierwszy raz na scenie stałem, wiesz, ile miałem?

Czternaście.

- Powaga? - No.

Jak wyglądam?

Czegoś tu brakuje.

O, spróbuj to.

No i o to chodzi.

- I jak teraz? - Za ciasno.

Dobra, trzeba zrobić coś z guzikiem. Za chwilę wracam.

Marcel mówi, że musi pan to wszystko wypić.

Dziękuję"-

[Płacz]

- Co się dzieje? - Leroy umiera!

- Co mu zrobiłaś? - Leżał tak już, jak weszłam.

Leroy!

Leroy! Uda ci się. Uda ci się, kochanie! 0 Jezu...

Aaa!

Treser! Ochrona!

Weźcie go ode mnie!

- Paralizatorem go! - Nie!

Leroy!

Dobry piesek...

Dobry...

Widać, że mnie dziabnął?

- Namaste! - Namaste.

- Jak się dzisiaj ma nasz mały jogin? - Właśnie medytuje.

Tak jak twoje ciało jest domem dla twojego ducha,

tak twój dom jest domem dla twojego ciała.

Witam w moim dojo.

Bogdan! Nie zauważyłem cię.

Namaste.

Jai Bhagwan. Sat Nam. Om Shanti?

O...

Tak...

Przyniosłem wam trochę kombuczy.

Domowej.

Tak, to ja wezmę i podgrzeję barszczyk.

Ola! Mogę skorzystać z toalety?

Oczywiście. Na piętrze.

Przepraszam...

OLA: Bogdan, przyniesiesz talerze.

BEATA: Jezus Maria...

Przesadzacie naprawdę. Tylko mnie drasnął.

Już nie miziajcie mnie.

Już spadać. Znajdźcie mi trochę wikodyny.

Pękasz z dumy, co?

W sensie?

Raz bym se go bzyknęła, ale nie, nic.

Chyba naprawdę poskromiłaś Wilka.

Szacun.

Nie marszcz brwi.

Przepraszam.

BEATA: Przestań!

Jezu, jak mi się chce pić. Gdzie moja herbata?

- Co to jest? Dziwnie smakuje. - Herbata.

A gdzie jest moja?!

Bananowy jest! Po prostu żywot mój!

I chuj.

- Pan pił?! - Ani kropli...

od osiemdziesiątego.

Jak nam po Interwizji jacht zajebali.

- Przecież to jest whiskey! - Niemożliwe. Zimowa herbatka!

Panie Witku, niech pan na mnie spojrzy.

Za dwie minuty zaczynamy!

- Siur. - Da pan radę?

Siur. Najlepsza herbatka, jaką piłem...

Świetnie. Do dzieła.

Zośka!!!

Co ty robisz?

Zawsze to samo.

Ty się denerwujesz?!

Never.

Kolejna niespodzianka.

A ty jak?

Ja? Zaraz zemdleję.

Słuchaj, jeżeli się zatniesz albo coś,

po prostu się uśmiechaj, popatrz na mnie, przejmę wszystko.

- Będzie dobrze. - Jak tyto możesz robić zawodowo?

Oblewałam wszystkie recytacje u pani Młynarskiej.

Posłuchaj mnie.

Będzie dobrze. Jestem z tobą.

Robimy to razem.

Razem.

Zaczynamy za piętnaście sekund. Zapraszam.

Do zobaczenia za piętnaście sekund.

Kochani, na pozycje. Ruszamy.

PREZENTER: Panie i panowie, Telewizja DCS i Planeta Singli

zapraszają na Wigilię Cudów!

Przed państwem Ania Kwiatkowska i Tomek Wilczyński!

[oklaski]

Wesołych świąt, chłopięta i dziewczęta! Niesamowite!

Pierwszy w historii polskiej telewizji

wigilijny show na żywo!

Wy nie macie rodzin?

Kto się szwenda w wigilijny wieczór po telewizji?

Ale poważnie...

Wchodzimy do nich i bliżej do Tomka.

...będziemy się obżerać i patrzeć, jak Kevin nawala włamywaczy.

My z Tomkiem mamy własne, świąteczne...

tradycje...

My z Tomkiem mamy...

nasze własne świąteczne tradycje...

Oczywiście, że mamy, ale o większości lepiej nie mówić,

bo oglądają nas dzieci.

A propos dzieciństwa, kiedy byliśmy mali,

nie mieliśmy jeszcze telewizora i cała rodzina gromadziła się,

aby wspólnie pooglądać sobie piekarnik.

Czekaliśmy specjalnie na wigilijny poranek, aby pierwszy raz od tygodnia

wykąpać się w wannie bez karpia.

Aniu, a ty masz jakieś wigilijne wspomnienia?

Aniu...

Tak?

Najbardziej...

pamiętam muzykę...

I ciepło.

I przede wszystkim poczucie, że ktoś mnie kocha.

Oczywiście, w wigilię wszyscy powinniśmy się tak czuć. Tak jak karp.

Aniu, ale pamiętam, jak mówiłaś,

że twoje ulubione święta to Boże Narodzenie.

Tak. Tuż po naszych pierwszych wspólnych walentynkach.

I oczywiście po święcie zmarłych.

Yes! Mamy show!

Razem ze sponsorami z Planety Singli

chcemy umożliwić każdemu odnalezienie...

- Szerzej. -...Idealnego partnera lub partnerki.

Co najmniej tak dobrze dobranych jak ty i ja.

Tak. Tyle że prościej, niż w naszym przypadku.

Zanim cię zechciałam, musiałeś ubrać zbroję i ubłagać konia,

żeby cię przeciągnął po Starówce.

A mówią, że duch rycerski w narodzie upada.

Rzeczywiście wtedy nawet trochę upadł, ale zaraz się podniósł.

A tymczasem legenda polskiej piosenki Witold Paszt z grupy VOX.

[nowa wersja piosenki "Kulig" zespołu Skaldowie]

Witojcie, syćkie!!

.P Ciągną, ciągną sanie. Góralskie koniki.

I Hej! Jadą w saniach panny, przy nich Janosiki!

I Hej! Jadą w saniach panny, przy nich Janosiki!

Widziałeś to? To było niesamowite.

Ja nie mogę uwierzyć. To był... To był czad!!

Pani Młynarska przed ekranem pęka z dumy.

To było... Boże, jeszcze mi się ręce trzęsą.

Dziękuję.

Gdyby nie ty, to by się nie udało. Zobaczyłam czarną plamę.

Wszystko mi zamarło i...

Jak złapałeś mnie za rękę, to wróciło...

PANIR: Miłość to osobliwa rzecz.

Nieobliczalna siła.

Nie panujemy nad tym, kogo kochamy, tak samo jak nie panujemy

nad przypływami i odpływami oceanów.

To coś instynktownego. Pierwotnego.

Atawistycznego.

Miłość to natura, to żywioł, zapach, feromon.

Nie musimy wstydzić się naszych uczuć.

RAZEM: Namaste.

Pójdę po deser.

Bogdan, czy jest coś, o czym chciałbyś mi powiedzieć?

Ja od dawna chcę ci coś powiedzieć. Chyba dosyć udawania, co?

- Tutaj?! - Tak, tutaj.

- Wszystkich nabrałeś, ale nie mnie. - Powinienem był się domyślić.

Słuchaj, co by to nie było,

ja nie pozwolę, żeby to rozbiło moją rodzinę, rozumiesz?

Chcesz to utrzymać w tajemnicy?

Co? Skąd! Co?!

Widziałem twoją ścianę adoracji. Bardzo mnie wzruszyła.

Też chciałbym uprawiać z tobą namiętną, tantryczną miłość.

[brzęk]

- Niespodzianka!! - Olka, to nie tak!

Dlatego tak znikałeś! Niby pobiegać wieczorami zamiast pomóc!

- Olu, dołącz do kręgu. - Jakie pomóc?

Ja to wszystko, bo ty mnie zmusiłaś!

Nie zmusiłam cię do tego, żebyś ty gejem został!

- Nie jestem gejem, jestem otwarty. - RAZEM: Zamknij się!

Zrobiłeś mojemu mężowi pranie mózgu,

żeby sobie spełnić swoje fantazje erotyczne!

- To nie jest dobre dla dziecka! - 0! Dziecko!

- Co? - Dziecko!

Dziecko?!

Odsuń się! Do szkoły rodzenia! Szybko!

W święta mają zamknięte.

- RAZEM: Co?! - Zamknięte! Co robimy?!

- Mnie się pytasz?! - Skurwysyny!!!!

Zepsuliście wszystko! Niech was szlag!

Zepsuliście wszystko! Niech was szlag!

- Oddychaj, kochanie. - Sam oddychaj!

Aaa!!!

Jak tu umrę, to wrócę zza grobu i będę cię gnębić do końca życia!

- Macie znieczulenie? - Chyba rodzi Antychrysta!

- Przepraszam! Nie krzycz już na mnie! - Będę cię gnębić w koszmarach!

Gwiazda Polarna to nie jedyna gwiazda dzisiejszego wieczoru.

- Zobaczymy fantastyczny występ Beaty. - Wystąpi także pies Leroy.

Jedź. Poradzimy sobie.

Mogę zostać.

I chcesz tego żałować do końca życia?

- Rodzimy... Radzimy sobie. - Poradzimy sobie.

[Louis Armstrong, "What A Wonderful World"] I

I to już koniec naszego programu.

Od jutra wszystko będzie inaczej.

Premiera "Grawitacji" zmieni świat.

Czasami zmiany są dobre, mimo iż przychodzą

w najmniej odpowiednim momencie.

Powiedziałem producentowi, że nie będę składał żadnych życzeń,

ale zmieniam zdanie.

Każdemu z was życzę,

żebyście mieli przynajmniej tyle szczęścia wżyciu, co ja.

Żebyście mieli prawdziwego przyjaciela,

który wie o was więcej, niż wy sami.

Trzymaj...

Tego nie ma w scenariuszu. Co on robi?

To co zawsze. Improwizuje.

Aniu...

życzę ci, żeby się spełniły twoje marzenia.

Dzięki tobie moje życie stało się lepsze.

Przepraszam, że nie potrafiłem odpowiednio tego docenić.

Mam nadzieję, że kiedyś będziesz umiała mi to wybaczyć.

Oby lekcja, którą dostaliśmy od życia w tym roku

została w naszej pamięci na cały nowy rok.

Życzę wam szczęścia, pokoju i miłości.

Niezależnie, czy to dzięki cudom techniki,

czy przez zwykłe zezowate szczęście.

Wesołych świąt.

Po takich słowach nie można powiedzieć już nic więcej, tylko...

Nie zapomnijcie ściągnąć na komórki Grawitacji,

nowego rozszerzenia do Planety Singli!

Wesołych świąt.

Tu Marcel. Jemioła gotowa?

- Udało się! Koniec! - Koniec przedstawienia.

Przepraszam, że nie byłem tym facetem, którego potrzebujesz.

Życzę ci, żebyś była z nim szczęśliwa.

- Powodzenia. - A ty dokąd?

O mnie się nie martw. Wybrałaś właściwego faceta.

Hej, Olaf!

To było super! Przepraszam, że się z ciebie śmiałam.

Idziemy razem na lody?

Sorry, mała. Nie ta liga.

Teraz jestem sławny.

Orzechówka. Teścia. A to herbatka zimowa, najlepsza.

Ja zrobię z ciebie drugą Beatę, zobaczysz.

Leroy... Leroy...

Przecież to ja dubluję tego gościa z "Gry o Tron".

- No, nie było tak źle. - Dużo nie brakowało.

Wiesz, co robisz?

Tak.

Marcel...

Wiem. I know.

Okej.

Kiedyś, jak byłaś malutka, to zasypiałaś mi na klacie.

I tak śmiesznie pochrapywałaś.

Naprawdę?

Uwielbiałem to.

Zawsze będziesz moją małą córeczką.

Dzięki, tato.

Ale jak sobie wydziarasz tego szatana, to ci łeb urwę.

Dziękujemy bardzo.

Byłaś wspaniała.

- Dziękuję. - Niesamowita.

Aniu, szukałem cię przez całe życie.

O, o...

Nie chcę spędzić ani dnia bez ciebie.

Zrobię wszystko, żeby cię uszczęśliwić...

jeśli tylko mnie zechcesz.

O Boże.

O Boże.

O Boże.

O Boże.

Aleksander, wstań.

Nie rozumiem.

Nie tego chcesz?

Zawsze tego chciałam.

Co zrobiłem nie tak?

Wszystko zrobiłeś idealnie.

Wszystko było perfekcyjnie. To było jak w jakiejś bajce.

Tylko że to nie jest moja bajka.

Ale mamy...

dziewięćdziesiąt dwa procent zgodności.

To może właśnie to brakujące osiem jest najważniejsze?

Przepraszam.

- Marcel! Gdzie jest Tomek? - Na lotnisku.

- Co? - Leci do Stanów.

- Na długo? - Na zawsze.

- Jak to na zawsze? - A na dole czeka na ciebie taksówka.

Kocham cię!

Gdybym był hetero, tobym tego nie wymyślił.

Dzień dobry.

Dlaczego mi nie powiedziałeś?

Nie chciałem robić scen przed pani rodziną.

- Wyglądaliście na tak szczęśliwych. - Całe życie...

Każdego dnia...

Ja byłam taka młoda.

Myślałam...

że będzie ci lepiej beze mnie.

Mogę cię dotknąć?

Zgadza się. Wstrzymaj aktualizację.

Nie, to naprawdę nie żart.

Doskonale to rozumiem. Wstrzymaj i koniec.

Ciężka noc?

Można tak powiedzieć.

Przepraszam, ten zapach jest niesamowity. Co to za perfumy?

Nie używam perfum.

To moja!

Na lotnisko!

Tylko szybko!

Radek?

- Mama?! - Jesteś pewna, że to dobry pomysł?

Nie. Ale chcę się przekonać.

To zapnij pasy.

Rura, kochanie.

Oczywiście, kochanie.

- Przepraszamy. - Poczekamy na następną.

Myślałam, że z Aleksandrem będziesz szczęśliwsza.

Powiedziałam Tomkowi, żeby sobie dał spokój.

- Co powiedziałaś? - Daj mi skończyć.

- Co ty powiedziałaś?! - Daj mamie powiedzieć!

Teraz rozumiem, że prawdziwa miłość może na początku wglądać jak pomyłka.

Uważaj!

Chodzi o to, żebyś zadzwoniła do niego i powiedziała mu, że go kochasz.

Przecież próbuję.

- Proszę. - Dziękuję.

Przepraszam, ja chciałem...

Halo.

Ania?

Tomek!!!

- Tomek! - Powiedz...

Mamo!

Zamknij się.

- Halo! - Co tak piszczy?

To ja! Gdzie jesteś?!

W samolo... W samolocie.

- Czemu piszczysz? Co to za hałas? - Nieważne!

- Chcę...

...żebyś ze mną został.

Halo! Możesz powtórzyć?!

Nie chcę żadnego rycerza, konia, bajki... Chcę ciebie.

Słyszysz? Chcę, żebyś został, żebyś nie wyje...

- Sorry, niechcący. - A!

Żebym co? Halo?

Fuck!

Dzięki.

Aniu, chcę ci powiedzieć po prostu...

Mamo, Radku, przepraszam za wcześniej.

Życzę wam dużo szczęścia. Pa!

- Halo! - Jesteś?

- Co się tam u was dzieje? - Daj mi coś powiedzieć!

Przepraszam, musi pan odłożyć telefon. Startujemy

Przepraszam.

Nie chcę, żebyś leciał! Słyszysz?! Masz nigdzie nie lecieć.

Ale zrywa...

Nie, wcale z tobą nie zrywam! Cofam to!

- Proszę włączyć telefon. - Przepraszam, sekundeczkę.

Tomek? Nigdzie nie leć!

W tej chwili masz wstać z miejsca i wysiąść z tego pieprzonego samolotu!

Rozumiesz?

Tomek! Słyszysz?

Kocham cię.

Kocham cię.

Przepraszam panią, ja muszę wracać. Trzeba zawrócić samolot.

To wykluczone. Proszę zostać na miejscu.

To nieporozumienie. Może pogadam z pilotem?

On na pewno zrozumie. Awaryjna sytuacja!

- Proszę usiąść. - Niech mnie pani posłucha.

- Dosyć naprawdę!! - PASAŻER: Siadaj pan!

Przepraszam.

Proszę wszystkich państwa wszystkich o uwagę!

To jest bomba!

Pół godziny temu podjęto próbę porwania pasażerskiego samolotu

lecącego do Stanów Zjednoczonych.

Już dwie lewicowe organizacje terrorystyczne

przyznały się do tego porwania,

Władze lotniska twierdzą, że sprawca to tak zwany samotny wilk.

Chciałeś wsadzić samolot? Zwariowałeś?!

No, dobra... może jestem impulsywny!

Przepraszam, to wielkie nieporozumienie!

Pani się odsunie, to terrorysta.

Co za bzdura! To nie jest terrorysta.

To jest może trochę palant, ale ma dobre serce!

I zrobił to z miłości!

Są święta. Nie mogliby go panowie wpuścić? Proszę...

Będziemy musieli panią aresztować za utrudnianie.

To, że pan ma odznakę i broń, nie oznacza, że może pan wszystko!

Jeżeli to jest terrorysta, to...

Allah Akbar!

Nie można delikatniej! Zabieraj te łapy!

Mój prawnik cię zniszczy!

Co?

To była najseksowniejsza rzecz, jaką widziałem wżyciu.

Dzięki.

Kierowca? Do więzienia poprosimy.

No dobra, może niektóre z tych filmowych romansów

jednak miały jakiś dalszy ciąg.

Nieważne.

Co innego jest ważne:

miłość to jest głupia sprawa.

Za głupia, żeby dało się ją naukowo wyliczyć.

I dobrze, że nie ma żadnego cudownego "długo i szczęśliwie",

bo to co jest, potrafi być dużo lepsze.

[The Sweet Inspirations, "Everyday Will Be Like A Holiday"]

Do zobaczenia.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.