All language subtitles for Hard.Ticket.To.Hawaii.1987.720p.BluRay.x264-[YTS.AM]

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian Download
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified) Download
zh-TW Chinese (Traditional) Download
co Corsican
hr Croatian
da Danish
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew Download
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian Download
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean Download
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian Download
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil) Download
pt Portuguese (Portugal) Download
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak Download
sl Slovenian Download
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish Download
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese Download
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Klub Jachtowy Ala Moana Honolulu

Wskakuj do wody Rowdy, jest idealna!

Chyba żartujesz. Mam lepsze rzeczy do roboty.

Dzięki.

Będzie mi ciebie brakowało, Rowdy Abilene.

Przecież nie musisz wracać na Molokaʻi. Możesz przenieść się do mojego oddziału w Honolulu.

Agencja chce, żebym była na Molokaʻi.

Dziewczyna taka jak ty nie powinna zajmować się tropieniem narkotyków.

No jasne. Powinnam zostać tutaj i bawić się z tobą w Tarzana i Jane.

Nie powinnaś mi się dziwić. Tak myślisz? Tak.

A czy to cię dziwi?

Hej, Bobby. Odłóż to, nie będzie nam potrzebne. Pójdziemy tam bez broni, Henry?

Ta ziemia należy do rodziny Ayu. Hodują zioło na tej części wyspy od trzech pokoleń.

Raz w roku wpadam do nich i zalecam im, żeby przystopowali produkcję.

Wlepiam im mały mandat i spływam.

Ale...to ich nie powstrzymuje.

Nikomu nie robią krzywdy. Dają tubylcom pracę, ci z kolei wydają pieniądze w mieście. Wszyscy na tym korzystają.

Ja też dostaję od nich co nieco, ale się z tym nie wychylam.

Pamiętaj, przechodzę na emeryturę za miesiąc.

Przejmiesz po mnie pałeczkę. Więc lepiej, żebyś się szybko nauczył. Rozumiesz, Bobby?

Jasne, Henry.

O cholera!

Myślałem że to mała, rodzinna plantacja?

Cicho. Coś tu nie gra. Patrz, ilu mają pracowników. Mają tu całą fabrykę!

Jeden koleś ma pistolet maszynowy! Coś nie tak.

Wracamy na łódź. Szybko, na łódź!

Poczekajcie! Uwolnijcie nas!

Nie strzelajcie! Ściągnijcie nas! Wyluzujcie!

Ale ich zmiotło. Dobra robota, Shades.

Zmielcie tych dwóch razem z ich łódką i nakarmcie nimi rybki.

Ruszajcie się, no dalej. Wiem, że stać was na więcej.

Derek, pośpiesz się.

Hej, co się dzieje? Siemanko, Bill. Zobacz, co da się zrobić.

Chłopaki wyglądają, jakby nie mogli doczekać się przerwy.

Nic z tego, dopiero co mieli przerwę na kawę.

Cześć, Stewart.

O choroba, ciężkie to!

To poranne bieganie mnie wykańcza! Musisz być twarda, bieganie zrobi z ciebie amazonkę.

Kobieta nie powinna być twarda.

Nie powinna też być martwa. Ta przykrywka ratuje ci skórę.

Hej, gangsterzy z Vegas obiecywali, że zginę szybko. Ty jesteś gorsza, bo się znęcasz.

Taryn, musisz przyznać, że program ochrony świadków jest dla ciebie wygodny.

Cóż, przynajmniej jestem na Hawajach!

Donna, kiedy mówili mi, że mogę ukrywać się na Hawajach i pomagać ci utrzymać przykrywkę... Myślałam, że trafiłam do raju.

Ale ty mnie katujesz.

Agencja poleciła nam utrzymanie dobrej kondycji.

Ale ja nie jestem agentką, jestem cywilem! To prawda, ale możesz być twarda, jak agentka.

Cześć, Sid.

Chłopaki idziemy na przerwę kawową. Załadujcie kolejną partię, dobrze?

Jasne. Do później!

Wredny ten wąż.

Cięzki.

Cześć, Dickson! Cześć i czołem. Samolot gotowy do lotu na Molokaʻi?

Ma się rozumieć. W zestaw wchodzi para nowożeńców, zmierzających do doliny Halawa oraz wąż.

Wąż? Dickson, ja nie lubię węży. Myślałam, że na Hawajach nie ma węży?

Od teraz są. Ten wąż ma trafić do parku Molokaʻi Ranch Wildlife.

Nie zapomnijcie tej książki, zawiera instrukcje na temat opieki i karmienia tego węża. Jasne. Do zobaczenia wkrótce, Dickson.

Dzięki, całusy.

Cześć! Czołem.

Nie pożałujecie tej podróży. Dolina jest piękna i romantyczna.

Nie mogę się doczekać. Tam jest pięknie!

Donna już wiem jak zwalczyć nudę. Wyobrażę sobię, że jestem w filmie o Jamesie Bondzie.

Masz bujną wyobraźnię, Taryn.

Cóż, przecież i tak ukrywam się pod nową tożsamością. I nie zaszkodzi zapomnieć o przeszłości.

Skoro o tym mowa, który aktor najbardziej ci się podoba jako James Bond?

Każdego chciałabym poznać.

Jesteśmy gotowe, dajcie nam znać, kiedy chcecie startować.

Taryn, potrzebujemy pozwolenia na odlot.

Z tej strony Cessna Molokaʻi Cargo, numer N99786. Prosimy o pozwolenie na odlot z lewego pasa numer pięć.

Przyjąłem, Molokaʻi Cargo ma pozwolenie na odlot.

Zagrożenie. Zachować ostrożność. Osobnik skażony.

Cholera. To ten wąż miał trafić do parku!

Bruce...Derek.

Czy wy przypadkiem nie załadowaliście węża z ostrzeżeniem "osobnik skażony" na pokład samolotu Molokaʻi Cargo?

Nie, szefie. Załadowaliśmy skrzynkę z etykietą "żywy wąż".

"Żywy wąż"? Czy wy myślicie? Może upał wam zaszkodził.

Muszę powiadomić dziewczyny i odzyskać tego węża. Ten, którego zabrały jest skażony i niebezpieczny.

Żywy wąż... Bruce, pomóż mi z tym.

Jesteśmy na miejscu.

Musimy iść kawałek pieszo, ale będzie warto.

Piękna okolica. Podobno to jedno z najbardziej urokliwych miejsc na świecie.

Agencja turystyczna obiecywała, że to miejsce jest odludnione. Czy to prawda?

Jasne, że tak. Super! Przepadamy za nieskażoną przyrodą.

Z tej strony Honolulu, N99786 proszę o odbiór.

No dalej dziewczyny, odbierzcie. Ten wąż to zabójca.

Z tej strony Honolulu, N99786, słyszycie mnie? Proszę o odbiór.

Z tej strony Honolulu, N99786 proszę o odbiór.

Tu jest fantastycznie. Jesteśmy wam wdzięczni za wskazanie nam tego miejsca.

Nie ma sprawy. Jutro podjedziemy po was jeepem. Nasza baza jest zaraz za wzgórzem.

Okej, wielkie dzięki. Widzimy się jutro.

Bawcie się dobrze, do zobaczenia.

Czyż nie jest tutaj cudownie, skarbie?

To zawsze mnie stresuje, panie Chang. Obawiam się kontroli celnej.

Biorąc pod uwagę, jak nas obserwują, tradycyjna metoda odpada.

Mam sprawdzony sposób. Taki, który omija celników i straż wybrzeża.

W ten sposób zapłacimy za towar bez brudzenia sobie rąk.

Tak jest.

Co to jest?

Leci wprost na nas! Uważaj, odsuń się na bok!

O cholera, ląduje w tym miejscu!

Ciekawe, kto tym steruje?

To nie jest zabawka.

To zdalnie sterowany model, takie rzeczy są drogie.

Zobacz, drzwiczki się otworzyły!

Jak myślisz, co to jest? Stać!

Nie ruszajcie się!

Szybciej, uciekajmy stąd!

Dalej, Donna! Pośpiesz się!

Jasna cholera! Gdzie te blondyny?

Nie pozwól im uciec!

Szlag by to! Odleciały.

Musimy sprawdzić model. O nie, jest pusty!

Zabrały pojemniki! Jasna cholera!

Co teraz zrobimy?

Wolę nie wracać do Setha z pustymi rękami. Ja też.

Taryn, musimy rozwikłać tę zagadkę.

Rozładujmy samolot i wskoczmy do jacuzzi. Tam mi się najlepiej myśli.

Jasne. Pójdę po wózek.

Ten wąż jest cholernie ciężki! Racja, trochę waży.

O kurczę! Jest ciężki.

Co ty nie powiesz. Zajrzyjmy do instrukcji opieki i żywienia.

Wszystkie węże są mięsożerne. Połykają ofiary w całości, często są to większe zwierzęta.

Wiele gatunków węży połyka żywe stworzenia.

Inne gatunki wolą najpierw uśmiercić ofiarę. Niektóre węże jedzą tylko raz na kilka tygodni.

Cóż, mam nadzieję, że ten jest najedzony. Co ty nie powiesz.

Odstawmy węża i sprawdźmy, co jest w tych szkatułkach.

Umieścimy go w hangarze.

Po dniu pełnym przeżyć nie ma to jak odpocząć w domu. Święte słowa.

Hej, Charlotte, skarbie! Gdzie się podziewałaś? Dawno cię nie widziałem.

Jestem kobietą pracującą, nie stać mnie na częste wizyty.

Mnie możesz odwiedzać kiedy tylko chcesz. Za darmo.

Prędzej zostanę wegetarianką niż zbliżę się do twojej parówki. Ashley, ty już lepiej idź sprawdzić rezerwacje.

Ja zaopiekuję się Charlotte.

Ma się rozumieć, Edy.

Hej, Charlotte! Później cię złapię.

Twój stolik. Życzę przyjemnego lunchu.

Och, Charlotte, tak się cieszę że do mnie dołączyłaś!

Nie jestem tylko nowojorskim reżyserem-cwaniaczkiem...

Żywię do ciebie głębokie i prawdziwe uczucia, Charlotte!

Technicznie rzecz biorąc zgwałciłeś mnie zeszłej nocy. Co było, to było. To dla nas nowa szansa.

Zależy mi na tobie, Charlotte, na twoim charakterze. Nie uganiam się za kobietami tylko dla seksu.

Poproszę parę kawy.

Witam, panie Romero. Czy jest pan zadowolony?

Jak zawsze, jest nieskazitelnie. Dziękuję za miłe słowa.

Przepraszam, muszę cię na chwilę opuścić. Rozumiem, szefie.

Co wy tu robicie?! Tylko spokojnie, panie Romero...mamy złe wieści.

Ktoś przejął przesyłkę, zanim do niej dotarliśmy. Uciekli nam.

I z tego co widzę, prawie was zabili. Kto to był?!

Dwie laski.

Laski?

Wy przygłupy. Odleciały awionetką transportową.

Molokaʻi Cargo? Tak.

Chyba spaliście, kiedy rozumy rozdawali.

Ktoś inny się tym zajmie.

Spadajcie stąd.

Chodź tutaj.

Mam dla ciebie robotę.

Trzymaj, Donna. Zobaczmy, o co chodzi.

Diamenty! Muszą być warte fortunę.

To dlatego do nas strzelali! Mamy duże kłopoty.

Myślisz, że mogą nas namierzyć? A ile blondynek lata awionetkami nad Molokaʻi?

Od teraz jedna, Kemosabe. Ja stąd pryskam.

Wolisz wystawić się na cel gangsterom z Las Vegas?

Co powinnyśmy zrobić? Przede wszystkim złożyć raport Rowdiemu.

Racja. I zadzwonić do parku, żeby zabrali węża.

Chodźmy.

Dalej, pokaż co potrafisz!

Dobrze, jedziesz dalej!

Ok, dobra robota.

Widzisz moje ręce? Są śmiercionośną bronią.

Co ty nie powiesz?

Konfucjusz powiada: człowiek ze śmiercionośnymi rękoma powinien być ostrożny...

Kiedy nakłada piankę do golenia.

Baczność, Jade...jedzie nasz dostawca sushi.

Oby miał dla nas dobre wieści.

Twój lunch, Rowdy.

Całkiem uroczy sposób na przekazywanie informacji przez agencję. Szkoda, że nie dorzucili jakiejś sajgonki.

Zgłodniałem.

Z tego co czytam, mamy kłopoty.

Nie wierzę w to.

Kolejny plakat z filmu szpiegowskiego?

I w dodatku po niemiecku?

Aha, niezły odpał, co? Taryn...nawet nad łóżkiem masz plakat Malibu Express...

Dostałam je za darmo, myślałam, że ci się spodobają.

Cody nie kontaktuje się z nami od czasu, kiedy opuścił agencję i został aktorem.

Tak? To kuzyn Rowdiego, prawda? Zgadza się.

Obaj są uroczy, ale też trochę zbyt cwani.

Donna, możesz mi coś powiedzieć na temat Rowdiego? Czy jest dobrze wyposażony?

Całkiem dobrze, całe dziesięć centymetrów. Dziesięć?! To nie za dużo.

Nieprawda. Miałam na myśli dziesięć centymetrów licząc od ziemi w górę.

Włożę je do zamrażarki, na pewno im nie zaszkodzi.

Taryn, musimy stąd uciekać!

Taryn?!

Taryn?

Kim jesteś? Puszczaj mnie! Słuchaj mnie uważnie.

Gdzie macie diamenty? Jakie diamenty?

Już ty dobrze wiesz.

Niczego nie próbuj.

Gdzie je znajdę? Są w hangarze. Zobaczymy.

Są w hangarze! Obyś miała rację.

Gdzie są diamenty?! Nie powiem ci.

Gdzie?!

Nie ma ich tutaj!

Ty głupia suko!

Gdzie są diamenty?

W zamrażarce. Wyciągnij je.

Lepiej niczego nie próbuj.

Wyjmij je, ale już!

Stój!

Ma diamenty!

Tylko jedną szkatułkę! Mówcie, gdzie jest druga, jeśli checie przeżyć!

Nie zabijecie nas. Tylko wy wiemy, gdzie jest druga szkatułka.

Gadajcie, albo będziecie żałować, że was nie zabiliśmy.

O boże!

Wąż! Nie zbliżaj się!

To Seth! Szybko!

Chyba ma kłopoty! Jeszcze tu wrócimy.

Przygotujcie drugą szkatułkę! To jeszcze nie koniec.

Szybciej, chodźmy!

Jest tam! Szybciej!

Nie czekaj, nic mi nie jest!

Co chcesz zrobić?! Dranie!

Donna!

Gdzie oni są?!

Tam!

Nie wierzę w to, co chwilę temu widziałem! Zabierajmy się stąd!

Zabierzcie mnie stąd!

Ty skurwielu!

Seth oberwał! Jedziemy!

Chyba mi odbiło, co?

Co ty, dałaś czadu!

Sprawdźmy hangar.

Nie ma węża! Gdzie się podział?!

No nie...

Nie dość że nie mamy węża, to postrzeliłam jednego z najgroźniejszych typów w historii tej wyspy.

Rozumiem, nie ma połączenia. Tak czy inaczej, próbujcie dalej. To kwestia życia lub śmierci.

Z tej strony Honolulu, N99786, słyszycie mnie? Proszę o odbiór.

Z tej strony Honolulu, N99786, proszę o odbiór.

Z tej strony N99786, odbiór.

Donna, z tej strony Dickson. Proszę, wysłuchaj mnie uważnie.

Do naszego magazynu trafił wąż z ministerstwa zdrowia.

Ten wąż jest skażony toksynami ze szczurów, które chorowały na raka.

Wąż jest śmiertelnie groźny, zabije każdego, kto wejdzie z nim w kontakt. Jesteś tam, Donna?

Tak, słucham, Dickson.

Dobrze. Moi magazyniarze popełnili błąd.

Macie nie tego węża, rozumiesz?

Nie, nie mamy.

Przecież ci mówię! Nie zbliżajcie się do tego węża!

Dickson, nie mamy tego węża. Uciekł nam.

Bądźcie ostrożne. Będę się z wami kontaktował.

Donna, lepiej stąd chodźmy. Wąż pewnie jest w pobliżu.

Wróćmy do domu i zabezpieczmy wejścia.

To sytuacja alarmowa, połączcie mnie z ministerstwem zdrowia!

Zobacz Donna, podczas tej szamotaniny ktoś rozbił zdjęcie twojego taty.

Mój tata był najlepszym agentem w historii tej organizacji.

Tęsknisz za nim, prawda?

Tak...

Umarł, ratując mi życie.

Dlatego kiedy popełniam błędy, tak jak to zrobiłam dzisiaj... Czuję, jakbym zdradzała jego zaufanie.

Donna, twój tata byłby z ciebie dumny! Trafiłaś kolesia w twarz, oddając jeden strzał!

Całkiem nieźle.

No cóż, James Bond załatwiłby wszystkich naraz...

Ale i tak nieźle.

Aha...a potem wparowałby tutaj tanecznym krokiem i zaciągnął nas do łóżka.

Tak jest, mnie wziąłby pierwszą, ma się rozumieć.

Chodźmy do Edy, musimy skontaktować się z Rowdym.

Życzę smacznego!

Sama przyjemność na was patrzeć. Dziewczyny jak malowane.

Zaproponuję wam najlepsze miejsce. Doprawdy? Gdzie?

Możecie siadać tutaj, na mojej twarzy.

Dlaczego? Bo masz większy nos, niż kutasa?

Ashley, przecież wiesz, że cię kochamy. Gdzie jest Edy?

Jest w swojej osobistej loży, tam w rogu. Dzięki.

Cześć Edy. Hej, co u was?

Nie za dobrze. Czy mogę prosić o białe wino? Dla mnie też, Patty.

Poproszę półsłodkie martini na wódce ze skórką cytryny, wstrząśnięte, nie mieszane.

Przecież wiem, znam wasze gusta, dziewczyny.

Edy, musimy porozmawiać.

Nikt nas tutaj nie usłyszy.

Czy wiesz może, co łączy Setha Romero z diamentami?

Donna...jestem dla agencji tylko pośredniczką. Dostaję od nich tylko podstawowe informacje.

Tej nocy postrzeliłam Setha Romero, prosto w twarz.

Powinnam była go zabić.

Może powinnaś była. W najlepszym wypadku połamie ci nogi.

Musimy porozmawiać z Rowdym. Natychmiastowo.

Chodźmy do mojego biura.

Hej Whitey, co tam?

Hej, jestem Jimmy John Jackson z Southern Cable Sports Network.

Nagrywam materiał o profesjonalnych futbolistach. Potrafię rozpoznać zawodowców.

Poznaję was. Jesteście z drużyny Seattle, tak?

Hej, Patty! Podaj mi szklankę wody z lodem.

Dzięki, skarbie.

Widzicie te tabletki? To multiwitaminy. Klucz to zaspokojenie dziennego zapotrzebowania na witaminę A i D.

Rozpuszczają się w wodzie, dobrze przyswajalne.

Ta mała kapsułka zawiera witaminę E. Zwalcza starzenie, buduję wytrzymałość i wzmacnia kości.

Biorę 800 jednostek dziennie.

Te są ciekawe.

Działają w komórkach krwi i czyszczą naczynka włosowate. Czysta krew to lepsza praca mózgu.

Witamina B. Dopełnia proces i eliminuje stres.

Tabletka alfalfa. Król detoksykantów.

A teraz moja ulubiona...

Witamina C. Tej nigdy za wiele.

Jak bierzesz 10 gramów dziennie, to tak podkręcisz pracę nerek, że twoje szczyny będą koloru zielonego opalu. Podbijesz każdy kibel.

Mówię ci stary, nie ma to jak soul food. Ma się rozumieć.

Diamenty skradzione.

Seth postrzelony. Dziewczyny nie próżnowały.

Dostaliśmy informację, że ludzie Setha zabili dwóch mundurowych z Molokaʻi.

Nie mieli szans.

Weszli na teren rodziny Ayu i odkryli całą grupę ludzi pracujących nad wytwarzaniem narkotyków.

Seth, jakby to powiedzieć... Rozrabia na waszym podwórku.

Taryn i ja już się o tym przekonałyśmy.

Jesteście jedynymi żywymi świadkami.

Chcę, żebyście zostały na noc u Edy.

Przylecimy na Molokaʻi pierwszym samolotem jutro rano.

Donna, chcę żebyście razem z Taryn sprawdziły posiadłość Setha, jutro rano.

Czy macie czy też nie macie diamentów... Tak czy inaczej ma was na celowniku.

Edy. Chcę żebyś została w restauracji i pracowała tak jak na co dzień...

Nie chcę, żeby Seth nabrał co do ciebie podejrzeń.

A, tak. Przywieziemy ze sobą nasze cacka.

Hej, Edy? Skoro już mowa o cackach...

Nie mogę się doczekać, aż się dobiorę do twoich.

Co za cwaniak.

Do zobaczenia, dziewczyny!

Źle to wygląda?

Ledwo cię drasnęła, ale straciłeś kawałek mięsa.

Zafunduj sobie operację plastyczną...

I będziesz jak nowy.

Seth, lepiej żeby obejrzał to lekarz. Nie.

Halo? Jasne, poczekaj.

To Michelle, dzwoni z baru.

Ma wiadomość?

Słucham, Michelle.

Tak. Jasne, rozumiem.

Zrozumiałem.

Przepraszam was na moment.

Mamy na jutro materiał, wywiad z futbolistami.

Taryn...czy przypadkiem ten dziennikarz sportowy, Jimmy John Jackson nie jest twoim...dobrym znajomym?

Zgadza się. Tak w ogóle jest pierwszą osobą, którą spotkałam na Molokaʻi po przyjęciu fałszywej tożsamości.

Mieliśmy się spotkać, ale nasz telefon został odcięty.

Hej, Whitey! Zapoznałeś się z moimi przyjaciółkami?

A także z ich piękną właścicielką?

Proszę, twoja kawa.

Słuchaj, Whitey. Jeżeli masz zamiar zaglądać jej do majtek, to przygotuj się na mój widok. Bo właśnie tam mnie zastaniesz.

Wiesz, o co mi chodzi? Aha, jasne.

Hej, może weźmy tego gościa do programu?

A nie wolałbyś wziąć mnie?

Taryn! Cześć, Whitey!

Hej, skarbie.

Zazwyczaj trudniej mnie zdobyć.

Już miałem powiedzieć to samo.

Jesteś zbyt doskonały, Jimmy John. Tak naprawdę nie jestem Jimmy John, jestem angielskim szpiegiem.

Tak właśnie myślałam, kochasz się jak szpieg.

Tak to robimy. A potem robimy sobie przerwę na herbatkę i cygaro.

Tak? Co robisz?

Staram się zaspokoić wszelkie fantazje Jimmy Johna.

Wracaj już, nie było cię przez całą noc. Mamy robotę.

Nie martw się, będę na czas.

To ten samochód, Edy go nam podstawiła.

Park Molokaʻi Ranch Wildlife

Nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę Edy. Ma się rozumieć.

Ma ciało jak bogini. Prawda.

Przeciwieństwo mojej pierwszej żony. Ona miała nawyk koszenia trawy całkiem nago.

Co na to wasi sąsiedzi?

Mówili, że ożeniłem się dla jej pieniędzy.

A to nieprawda?

Patrz, Rowdy. Mamy przed sobą niezłego świra.

Cholera, koleś pewnie zjarał dobrego skuna.

Dawaj!

Ruszaj, Earring! Są kawałek przed nami. Jasne, brachu!

No i tyle ich widzieliśmy. Aha.

Trzymaj armatę. Rozwal ich.

Masz to jak w banku.

Uważaj, ma gnata!

Jade! Mocno oberwałeś?

Nie czuję się najlepiej... Ale dam radę.

Dorwijmy tego pajaca!

Użyłeś bazooki, Rowdy?

To jedyna broń, z której celnie strzelam! Dobra do polowania, nie sądzisz?

Podjedźmy do szpitala, musimy opatrzyć twoją ranę. Potem pojedziemy do Edy.

O ile dojedziemy.

Boli? Chyba dostałem odpryskiem. Ale jestem w lepszym stanie, niż ten jeep.

To była niezła jatka.

Ciekawe co z deskorolką?

Nie mam pojęcia, ale chyba udało jej się uciec.

Dalej Jamie, uśmiechnij się!

Jesteśmy tu sami, nie wstydź się!

Wyglądasz świetnie, skarbie!

Obróć się do mnie bokiem.

Poczekaj, chcę żeby w tle były góry.

Popisujesz się.

Tak świetnie!

Hej, jak tam? Jak się czujesz?

Mam dobrą i złą wiadomość.

Zła wiadomość jest taka, że przez jakiś czas będę obolały.

A dobra?

Dobra, że mają w tym szpitalu śliczną pielęgniarkę która była bardzo pomocna.

Pomocna w czym?

Wyleczyła mnie dobrym humorem.

Muszę pójść zadzwonić.

Od dawna jesteś na Hawajach? Będzie już z pięć lat.

Czego sobie pan życzy? Napiję się miejscowego piwa.

Słucham?

Edy, to do ciebie. Jakiś Rowdy, przełączam na twój telefon.

Przepraszam.

Gdzie jesteście? Powinniście już dawno dojechać.

Mamy dobre i złe wiadomości.

Jesteśmy pod szpitalem. Co się stało?

Dobra jest taka, że jesteśmy cali.

A zła, że jeep padł nam jakiś czas temu.

Oberwał, kiedy spotkaliśmy komitet powitalny Molokaʻi.

Zostańcie, gdzie jesteście. Podjadę po was.

Wychodzę na jakiś czas. Niech Ashley przypilnuje lokalu.

Hej, Rosie. Podjedźcie po mnie razem z Kimo, za pięć minut.

Hej, Michelle! No, popatrzmy.

Chyba tracisz formę.

Powinnaś codziennie ćwiczyć, inaczej tracisz sprężystość.

Tak, wiem.

Ważne, aby utrzymać zdrowe ciało i zdrowy umysł.

To widzę, że przynajmniej o jedną z tych rzeczy zadbałaś.

Dzięki! Trenuj, Michelle. Atrakcyjne piersi pomagają w życiu.

Dzięki, kochana! Było mi tego potrzeba.

Jest! Szybciej, Michael!

Jest w drodze do szpitala. Jak pojedziemy skrótem, do jeszcze ją dogonimy.

Jedziemy, Kimo.

Bierz ją, szybko! Trzymaj ją! Co wy robicie?!

Mam sukę, jedziemy! Wciągnij jej nogi!

Ten strażnik ma spluwę i walkie-talkie. Mogą mieć w gotowości sporą ekipę.

Musi naprawdę lubić frisbee.

Podaj kamerę, chcę lepiej obejrzeć dom.

Zobacz Donna, lądują na posiadłości Setha.

Jak zrobić zbliżenie tą kamerą?

Wciśnij ten czerwony guzik, o tutaj. Ok.

Puśćcie mnie!

Nareszcie ktoś robi, co rozkazałem.

Dziękuję wam.

Mają Edy!

Słyszałem, że interesujesz się moim biznesem. Nie mam pojęcia o czym mówisz!

Mam wobec ciebie plany. Zabierzcie ją do środka!

Ten koleś po lewej kogoś mi przypomina.

Lepiej skontaktujmy się z Rowdym i Jadem i to teraz.

Gdzie do cholery jest Edy? Powinna już tu być.

Może coś ją zatrzymało?

Nie wiem jak ty, ale ja się zaczynam martwić. A ty nie?

Złapmy stopa. Dobra.

Tutaj, może mają telefon! Mam nadzieję.

Trzymaj, Donna. Dziesiątka na telefon.

Dziesiątka, Taryn? Aha. Chodźmy.

Pozwól, że ją się tym zajmę.

Tak jak mój ulubiony brytyjski szpieg, znam dobrze wiele języków obcych.

Moje umiejętności pozwalają mi na swobodną rozmowę z obcokrajowcami.

Yo. Canno. Uno. Telefono. El por favor bardzo potrzeba żeby calleoso mi amigos at e restaurante?

Ashley, tu Donna. Czy Rowdy już dotarł?

A Jade? Cholera.

Jak się pojawią, przekaż im żeby podjechali do naszego domu. To ważne.

Nie, nie dodzwonią się. Nasz telefon nie działa.

Waszej barmanki Michelle nie ma w barze, prawda?

Tak myślałam. Dzięki, Ashley.

Ten koleś pod domem Setha, którego kojarzyłam, to barmanka od Edy.

Poznałam go po tym, jak trzymał papierosa i po pierścionku na małym palcu.

Jest wtyką i szpieguje Edy.

A więc barmanka to koleś, a koleś jest wtyką! Chyba łapiesz.

To stąd wycieki informacji. Michelle podsłuchiwała nasze rozmowy.

Martwię się o Edy, ale musimy odebrać tych nowożeńców.

Ja też się martwię.

Nie wierzę w to!

To Jamie! Och, Taryn!

Jest rozszarpana! A gdzie Joey?! Musimy go znaleźć!

Joey!

Taryn! Nie wierzę w to! Co się stało?!

To Joey! Nie żyje! (co ty nie powiesz)

Nie wierzę w to. A to co?

To aparat!

Zobacz! To zdjęcie było w środku.

Patrz, naświetla się.

To ten wąż! Miałam nadzieję, że ktoś z ludzi Dicksona złapał to bydlę do tego momentu!

Jak myślisz, gdzie teraz jest? Nie wiem, Donna, ale lepiej nie zostawajmy tu dłużej.

Masz rację. Nic tu po nas.

Trzy...dwa...jeden...

Tu Jimmy John Jackson z Southern Cable Sports Network.

Nadajemy z Molokaʻi na Hawajach z baru Edy's Outpost. Nasi widzowie mogą oczekiwać wywiadów ze śmietanką futbolu.

Jest z nami Don Merryman, rozgrywający zespołu Dallas Steers.

A obok niego znajduje się skrzydłowy Billy "Blueshoes" Marvis.

Don, chciałem ci zadać to pytanie od dawna. Dotyczy twojego zeszłorocznego rzutu do Billiego "Blueshoesa", który został zakończony przyłożeniem.

Według mnie zastosowaliście ruch double post przy agresywnej zagrywce wobec wspomagającego na zewnętrznej...

I dokończyliście akcję w mistrzowski sposób, co pozwoliło ci rzucić piłkę na odległość 55 metrów...

Czas się kończył, wszystkie przerwy były już wykorzystane, presja musiała być potężna.

Jak tego dokonałeś? W jaki sposób poinformowałeś drużynę, że chcesz wykonać ten ryzykowny manewr?

Cóż, Jimmy John...

Powiedziałem: czarnuchy idą na całego, a białasy na drugiej pilnują ich dup.

Jimmy. Ten pojeb ma nierówno pod sufitem, ale zajebiście rzuca.

Żegnamy się z państwem ze słonecznego Molokaʻi na Hawajach. Wracamy do Howarda w studio.

To był najlepszy wywiad w twojej karierze, Jimmy John!

Najlepsze za tobą!

To było piękne, dajcie łapę! Stawiam wam kolejne drinki.

Nie wierzę w to, Jimmy John! To koniec naszej kariery!

Hej dziewczyny, obejrzyjcie koniecznie wywiad Jimmiego Johna! To niezła bomba!

Co oni piją? Mieli mieć drinki bezalkoholowe!

Pattycakes! Pattycakes!

Hej, Aloha! Dawno was nie widziałem, co u was?

Dobrze wyglądasz. Gdzie się podziała Edy?

Zwolniłem ją. Jaja sobie robię. Nie widziałem jej dzisiaj.

Nie podoba mi się to. Donna dzwoniła. Powiedziała, żebyście szybko przyjechali do jej domu.

Ash, przyjacielu...dawaj kluczyki do swojej fury. Na serio? Dawaj, szybciej.

Dzięki. To może go chociaż zatankujcie?

Dobre wieści, Jimmy John! Ok, przekażę mu.

Straciliśmy połączenie satelitarne, wywiad nie poszedł na wizję!

Whitey, to świetnie! Nie wywalą nas!

Dobra. Słuchaj. Stacja chce, żebyś przeprowadził wywiad z golfistką, Muffy Freemont.

Tylko nie to, Whitey... Ta laska jest tak tępa, że studiuje przed testem cytologicznym.

Tak. Jasne, przekażę im.

Nie, sama naprawiłam połączenie.

Jakie znowu narzędzia?

Nie, Dickson, nie jestem facetem. A ty?

Do usłyszenia.

A więc tak. Ministerstwo nie złapało jeszcze węża.

Ale z tego co wiedzą jest tak zainfekowany, że nie pożyje dłużej niż półtora dnia.

W takim razie to dla nas jedno zmartwienie mniej.

Ludzie, którzy sprawiają mi problemy mają tendencję do zapadania się pod ziemię.

Gdzie są diamenty?!

Nie wiem! Naprawdę!

Kimo.

Nie jesteś gotowa mówić?

Jeszcze będziesz śpiewać.

Dobra, co do Edy...mam plan.

Najlepszy moment na atak będzie o poranku.

Mówiłaś, że macie nagranie?

Tak, mam je w biurze.

Idźcie obejrzeć nagranie. Ja zostanę, sprawdzę broń i poinformuję Taryn, czego może się spodziewać.

Taryn, ty jesteś cywilem. Nie musisz się w to mieszać.

Nie ma mowy, chcę wam pomóc. Wchodzę w to.

Chodź, Rowdy.

Sądzę, że trzeba ją trochę zmotywować.

Rosie się na tym zna. I to jak.

Musisz przyznać, że agencja dała wam dobrą przykrywkę.

Racja. Molokaʻi Cargo może i jest przykrywką, ale przynosi zyski.

Chcesz się czegoś napić?

Jasne, coś prostego.

Już serwuję. Mamy colę, colę limonkową, dietetyczną, bezkofeinową...

Wódka.

Masz na myśli martini?

Podaj mi butelkę.

Skórkę cytrynową.

To jest martini na mój sposób. Bierzesz wódkę.

Skórka cytrynowa. Wstrząśnięta, nie mieszana.

I co o tym sądzisz?

Jak dla mnie bomba.

To ty, detektywie Charlie Chan?

Si, señorita.

Nagrałyśmy to dzisiaj o południu.

Co to za laska? Miejscowa dziewczyna. Codziennie rzuca frisbee z typ kolesiem.

Dobra wiadomość. To może mi się przydać.

Ten koleś ma ksywkę Shades. Mamy o nim całą teczkę.

To on jest odpowiedzialny za śmierć mundurowych z Molokaʻi

Wiedziałeś, że oni tutaj działają? To dlatego chciałeś, żebym została z tobą w Honolulu?

Tak.

Nie możesz decydować o moim życiu.

Nie chcę o nim decydować.

Ale bardzo chcę się do ciebie dobrać.

No i jest.

Jest siódma, pan Chang oczekuje na telefon.

Jasne. Zadzwonię od razu. Zrób z nią co chcesz, ważne, żeby zaczęła gadać.

Wyjdźcie, teraz ja się nią zajmę.

Może podkręcę muzykę To dobry pomysł.

Donna, jesteś najlepsza.

Rowdy, może powinniśmy być trochę ciszej?

Nie, wolę jak jesteśmy głośno. Tak myślałam. Wiedziałam!

Powiedz mi...

Co czujesz?

To, co jednego faceta jest tylko fantazją...

Dla innego jest tylko przekąską.

Ty cwany draniu.

To musiało być niezłe nagranie.

Poszliśmy jeszcze coś przekąsić.

Na przyszłość jedzcie trochę ciszej!

Panie Chang, z tej strony Seth.

Ufam, że otrzymałeś moją opłatę?

Potrzebujemy kolejnej dostawy. Ostatnia przesyłka była o kilka kilo za lekka.

Naprawimy ten problem. A jeżeli jeszcze raz coś wywinie, to odrąbię mu rękę.

Seth, nikt nie może przeszkadzać nam w interesach.

Musimy pokazać, że z nami się nie pogrywa.

Wszędzie węszą agenci.

Nie miej litości.

Zabij ich.

Zrozumiałem.

Mój gadżet jest gotowy.

Jutro skopiemy im dupska i poprosimy o dokładkę.

Hej, mogę się do ciebie przyłączyć? Jasne.

Piękny dzień, prawda? Aha!

Hej, Colleen! Co ty mi tutaj przyprowadziłaś? Nie może z nami zagrać?

To jest teren prywatny, zabieraj się stąd, cwaniaku. Wyluzuj, chcieliśmy tylko zagrać.

Tak? No to zobaczmy, jak rzucasz.

Może już sobie pójdziesz? Dlaczego?

Ja sobie nie żartuję. Idź, i to już!

Hej, Colleen!

Masz niezłą pupcię. Nawzajem, cwaniaku.

To powinna być łatwa gra.

Tak myślisz? To spróbuj to złapać.

Hej! Dawaj, gramy!

To za zabicie policjantów na Molokaʻi.

Hej, przyjaciele. Słyszycie mnie? Słyszymy.

Pogoda jest piękna, możecie przyjeżdżać.

Przejedź przez ogrodzenie, Taryn! Donna zrzuci granaty, żeby ich wykurzyć.

Musimy odwrócić ich uwagę od Edy!

Osłaniaj mnie!

Musisz więcej trenować, Rowdy!

Ty! Ani drgnij!

Rowdy! On jest mój.

Weź to ode mnie.

Życie jest ciężkie, a potem się umiera.

Poddaj się!

Rzuć broń! Ale już!

Moje koraliki!

Dostałem je od matki.

Edy!

A potem umierasz!

Dobry strzał, Rowdy! Uczysz się!

Jade...Edy jest twoja. Ok.

Spotkamy się na zewnątrz.

Może trochę zwolnijmy...to całkiem erotyczne. Co powiesz na hardkorowy seks?

Zaraz wrócę, skoczę po karła i bicze.

Dobra, skarbie.

Dawaj, Rosie! Szybciej!

Ruchy! Wsiadamy!

Szybciej, Rosie!

Wsiadaj, szybko! Ruszaj się!

Startuj, szybciej!

Rowdy! Podaj mi wyrzutnię!

Nie startujcie!

Nie! Nie!

Donna! Zestrzel ich!

Niezły czad! Akcja lepsza niż w filmach o Bondzie! To było odjechane!

Odjechane?! Taryn, to nie fikcja, to się dzieje naprawdę!

Do ciebie też to dociera, półgłówku?

Uwielbiam cię, jak jesteś wściekła.

Tutaj wszystko pozamiatane.

Edy...nic ci nie jest? Jestem cała, dzięki wam.

Cieszę się, że to już koniec. Tobie jestem ekstra wdzięczna, Tarzanie.

Słuchajcie, dzieciaki. Jadę się zrelaksować, widzimy się w domu. Jasne, będę później.

Nasz jeep chyba już dalej nie pojedzie. Na to wygląda.

Może weźmy ich vana? Im się już raczej nie przyda.

Raczej nie.

Taryn, nie uwierzysz! Rowdy oddał sześć strzałów w kierunku tego typa!

Wszystkie chybiły!

Hej, wiedziałem że mnie osłaniasz.

Ten barman-przebieraniec chyba chciał, żebym go trafiła!

A kto dorwał Setha?

Gdzie diamenty?

Niech cię szlag!

Donna! Rowdy, patrz!

O cholera!

Skąd tu ten wąż?! Nie uwierzysz...ale wylazł z sedesu.

A człowiek myśli, że na kiblu jest bezpieczny.

Dobra, ferajna. Przed nami ostatni etap tej operacji.

Jade, zjedź prawo obok następnego budynku. Jasne.

Wciąż boli...miałam nadzieję, że do teraz ustanie.

Dobra, powoli.

Nie możemy tam wszyscy pójść, ok? Dobrze.

Donna, spodziewamy się zastać go na ostatnim piętrze.

Do roboty.

Kim do cholery jest ten cały Chang?

To on dyrygował tą operacją. Syn chińczyka i angielki. Wychowywał się w Hongkongu i Londynie.

Wyedukowany, elegancki i bezlitosny. A jego osobisty ochroniarz to sadystyczny zabójca.

Pracując dla Changa ma pod dostatkiem ofiar.

Tak. Potrzebujemy kolejnej dostawy.

Czego tu chcecie?

Choya... Rozerwij ich na strzępy!

A więc, panie Chang...

To chyba koniec pańskiej kariery. A jedzie mi tu czołg?

Czy on powiedział "a jedzie mi tu czołg"? Tak.

Pójdzie pan do dobroci?

Panie Chang, to kiepski pomysł.

Miecz kontra pistolet?

O stary, słyszałem o zawodnikach którzy źle znoszą przegraną, ale koleś trochę przeholował!

Mam nadzieję, że nic im nie zrobił.

Dzięki, mała.

Ja bym pewnie spudłował.

Uważam, że wszyscy zasługujemy na wakacyjny rejs na Malibu Express.

Jestem za!

Ekstra! Dobrze, ale najpierw powinniśmy wrócić na Molokaʻi...

Znaleźć drugą szkatułkę z diamentami i przekazać ją agencji.

Pamiętaj, Kemosabe... Nie wszyscy wiedzą, gdzie jest druga szkatułka.

Co masz na myśli?

Jedynie ja wiem, gdzie ona jest.

Czy ja dobrze rozumiem, co ona sugeruje?

Wy, jako członkowie agencji macie obowiązek zwrócić wszelkie przechwycone materiały. Zgadza się.

A ja jestem cywilem. Skoro wszyscy, którzy wiedzieli o diamentach nie żyją...

Teraz należą one do mnie.

Czy ona może tak zrobić? Jak najbardziej.

Ona może także podzielić się diamentami...ze swoimi przyjaciółmi.

Dobrze wykonana robota wymaga sowitego wynagrodzenia.

Wypijmy za to!

Napisy: Szymon K. "Cholera, koleś pewnie zjarał dobrego skuna!" kontakt: basilikjulep@gmail.com

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.